05.03.2025, 00:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.03.2025, 21:27 przez Electra Prewett.)
Dobrze, że Keyleth nie zamieniła się w żadnego futrzaka, bo pewnie wywołałaby efekt odwrotny od zamierzonego. Electra była tym typem mieszczucha, który tolerował wyłącznie zwierzęta domowe, więc na widok szczura zapewne zareagowałaby wrzaskiem.
Prewettówna była do tego stopnia zaabsorbowana próbą wystukania kodu (oraz utrzymania w rękach wszystkich swoich klamotów), że nawet nie zauważyła stojącego z boku Hindusa. Zorientowała się dopiero w momencie, w którym usłyszała odgłos człowieka upadającego na ziemię.
– Na Merlina, nic ci nie jest?! – krzyknęła na widok mężczyzny, który najwyraźniej zdecydował się poświęcić własne ubranie, w celu ratowania jej materiału. – Tak, bardzo ci dziękuję. I przepraszam. Jeśli chcesz, mogę naprawić tę koszulę... – przyjrzała się nieznajomemu, by ocenić straty (oraz jego przystojną twarz). Na korzyść Keyleth zadziałało też to, że Electra potrafiła docenić ładne, kwieciste wdzianko. – Tak, tak. – przytaknęła, uznając mężczyznę za godnego zaufania (uśmiech robił swoje!). – Electra, również miło mi cię poznać! – widząc, jaki ma problem ze wstaniem, szybko zabrała belkę materiału z jego rąk. Metamorfomag mogło zaskoczyć to, że dziewczyna była naprawdę silna. – Jeśli mogę spytać, to skąd jesteś? – posłała mu jeden ze swoich ślicznych uśmiechów.
Prewettówna była do tego stopnia zaabsorbowana próbą wystukania kodu (oraz utrzymania w rękach wszystkich swoich klamotów), że nawet nie zauważyła stojącego z boku Hindusa. Zorientowała się dopiero w momencie, w którym usłyszała odgłos człowieka upadającego na ziemię.
– Na Merlina, nic ci nie jest?! – krzyknęła na widok mężczyzny, który najwyraźniej zdecydował się poświęcić własne ubranie, w celu ratowania jej materiału. – Tak, bardzo ci dziękuję. I przepraszam. Jeśli chcesz, mogę naprawić tę koszulę... – przyjrzała się nieznajomemu, by ocenić straty (oraz jego przystojną twarz). Na korzyść Keyleth zadziałało też to, że Electra potrafiła docenić ładne, kwieciste wdzianko. – Tak, tak. – przytaknęła, uznając mężczyznę za godnego zaufania (uśmiech robił swoje!). – Electra, również miło mi cię poznać! – widząc, jaki ma problem ze wstaniem, szybko zabrała belkę materiału z jego rąk. Metamorfomag mogło zaskoczyć to, że dziewczyna była naprawdę silna. – Jeśli mogę spytać, to skąd jesteś? – posłała mu jeden ze swoich ślicznych uśmiechów.