05.03.2025, 12:47 ✶
– Nie, kochanie, to się nie liczy. Poza tym pierwsze słowo do dziennika, drugie do śmietnika – pouczyła go Charlotte, wciąż z tym samym, bardzo szerokim uśmiechem. Worek i zdjęcia? Dlaczego miałaby się wstydzić, przecież wyglądała w tym worku doskonale! Ona zawsze wyglądała świetnie. Piękna kobieta nawet w worku była wspaniałym widokiem. - Poza tym co to za randka w ciemno?
Zastanowiła się na moment, gdy wspomniał o Electrze. Dziewczyna pracowała dla mugoli, a poza tym nie zrobiła na Charlotte najlepszego wrażenia, ale zawsze mogło być gorzej. Mogła być mugolką, albo goblinem, albo wampirem, albo wilkołakiem, albo ghulem, albo czymś innym, co Charlotte chętnie widziałaby jako obiekt swoich badań, ale na pewno nie w charakterze dziewczyny swojego syna.
– Och, dobrze, niech będzie randka z Electrą Prewett – zgodziła się łaskawie, podnosząc się z miejsca. – Jestem pewna, że Jonathan chętnie ureguluje rachunek, wszystko załatwię… I czemu Theo miałby nie dać ci spokoju? – zdziwiła się szczerze. Chociaż zaraz pomyślała, że pewnie Theo też nie wiedział o dziewczynie brata, inaczej on na pewno by do niej napisał. Przynajmniej jednego syna mogła być pod tym względem pewna! – Dobrze. Jeśli z kimkolwiek będziesz spotykał się dłużej niż trzy miesiące, k o n i e c z n i e chcę o nim usłyszeć. A najlepiej poznać – dodała jeszcze, zanim ucałowała syna w czoło i wyszła z kuchni.
Zastanowiła się na moment, gdy wspomniał o Electrze. Dziewczyna pracowała dla mugoli, a poza tym nie zrobiła na Charlotte najlepszego wrażenia, ale zawsze mogło być gorzej. Mogła być mugolką, albo goblinem, albo wampirem, albo wilkołakiem, albo ghulem, albo czymś innym, co Charlotte chętnie widziałaby jako obiekt swoich badań, ale na pewno nie w charakterze dziewczyny swojego syna.
– Och, dobrze, niech będzie randka z Electrą Prewett – zgodziła się łaskawie, podnosząc się z miejsca. – Jestem pewna, że Jonathan chętnie ureguluje rachunek, wszystko załatwię… I czemu Theo miałby nie dać ci spokoju? – zdziwiła się szczerze. Chociaż zaraz pomyślała, że pewnie Theo też nie wiedział o dziewczynie brata, inaczej on na pewno by do niej napisał. Przynajmniej jednego syna mogła być pod tym względem pewna! – Dobrze. Jeśli z kimkolwiek będziesz spotykał się dłużej niż trzy miesiące, k o n i e c z n i e chcę o nim usłyszeć. A najlepiej poznać – dodała jeszcze, zanim ucałowała syna w czoło i wyszła z kuchni.