• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[1969 r] Marsz Praw Charłaków

[1969 r] Marsz Praw Charłaków
Nieoceniony Stażysta
god gives his silliest battles to his most tragic of clowns
wiek
20
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
stażysta, szpital św. munga
zdezorientowane spojrzenie; ciemnobrązowe oczy; ciemnobrązowe włosy w wiecznym nieładzie; cienkie usta; przeciętny wzrost 174 cm; dobrze zbudowany, jednak wynika to raczej z diety i ciągłego latania z jednego zakątka szpitala św. Munga w drugi niźli intensywnym ćwiczeniom fizycznym; wada wymowy (jąkanie się) objawiające się w sytuacjach stresowych

Cameron Lupin
#10
01.02.2023, 22:24  ✶  

— N-n-nie. T-t-tylko, jak się s-stresuje — odpowiedział, starając się nie brzmieć, jakby to pytanie go uraziło. Mimo to jego policzki zabarwiły się na lekką czerwień. W sumie, ostatnio te nerwy zdarzają się coraz częściej i częściej, pomyślał nieco zgryźliwie.

Zdecydowanie istniała część Camerona, która była nieco wycofana i wręcz wyrywała się do tego, aby zniknąć gdzieś w tłumie i znaleźć się poza zasięgiem wszystkich zdarzeń, które potencjalnie mogłyby zmienić jego życie na gorsze. Rzecz w tym, że był to tylko fragment jego osoby. Wiele lat spędzonych wśród ludzi, których zachowanie graniczyło z ciężkim ADHD i zadziwiająco otwartą postawą, wypędziło go z tej skorupy, ale ta wciąż mu towarzyszyła, ciężąc mu od czasu do czasu. Najczęściej wtedy, gdy nie mógł polegać na tych, których obecność przywykł brać za pewnik.

— Nie no, aż t-t-tak źle to nie jest — mruknął, ściągając w konsternacji brwi. — Po prostu jestem głupi i grzeszę, okej? C-czasami nawet dosyć trochę c-c-często. Od tego się wypada z łask b-bożych, c-co nie? Albo innego chujostwa co się w-wtrąca w życie ludzi. Pewnie p-przez to tu wylądowaliśmy.

Spojrzał wymownie w niebo, jak gdyby oczekiwał, że otrzyma jakąś konkretną odpowiedź na ten komentarz. Może i to lepiej, pomyślał. Gdyby nagle jakieś bóstwo postanowiło się z nim skontaktować lub dać mu jakiś znak poprzez zesłanie na nich ulewy, to stwierdziłby, że faktycznie bardzo dużo nagrzeszył. Nawet jeśli nie był głównym sprawcą całej masy problemów i incydentów, w jakie wplątywali się jego przyjaciele, to wciąż był winny współudziałowi. A to potrafiło namieszać w kartotece, zarówno tej ziemskiej, jak i chociażby szkolnej, czy niebiańskiej.

Uśmiechnął się pod nosem na widok reakcji Sauriela. Zaciągnął się jeszcze raz papierosem, po czym strącił popiół z niego prosto na chodnik. Nie przejmował się zbytnio, czy przypadkiem nie zabłąka się tutaj jakiś zagubiony auror lub brygadzista. Jakoś wątpił, żeby funkcjonariusze byli w tej chwili zainteresowani wlepianiem mandatów za palenie w miejscu publicznym. I tak mieli teraz pełne ręce roboty, więc chęć wyrobienia normy raczej zeszła na dalszy plan.

— Czarny K-kot? — Uniósł pytająco brwi. Że niby był zwinny jak kocisko, czy trafił na kogoś parającego się animagią? Ewentualnie mogło jeszcze chodzić o mityczne dziewięć kocich żyć, ale to chyba były zbyt dalekosiężne wnioski. — Cóż, Sauriel to dobre imię, chociaż ten anioł też kusi, nie powiem. „Czy przybyłeś t-tutaj, aby zbawić grzesznika, o aniele?” — kontynuował nabożnym tonem, z trudem powstrzymując się przed wzniesieniem obu rąk w górę, jak to miały w zwyczaju kapłanki sabatu. Po chwili na jego usta wypłynął z trudem uśmiech, aż chłopak parsknął gromko. — Ja pierdole, odpierdala mi.

Ukrył twarz w dłoniach. Od głównej ulicy dochodziły do nich kolejne odgłosy zamieszek, jednak tak jak do tej pory wydawały się ono stosunkowo odlegle, tak teraz zdawały się coraz bardziej przybliżać i nabierać na intensywności. W pewnym momencie rozległ się huk; ktoś wysadził w powietrze część ściany pobliskiego budynku. Pył wzniósł się w powietrze, a pojedyncze cegły potoczyły się po ziemi. Cameron zmarszczył brwi i podniósł się z ziemi. Wprawdzie żaden odłamek nie doleciał do ich alejki, ale on nie miał zamiaru siedzieć i czekać, aż któryś w końcu go dosięgnie.

— D-dobra — mruknął, zbierając się w sobie. — Czas stąd spływać, panie Saurielu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cameron Lupin (2730), Sauriel Rookwood (3558)




Wiadomości w tym wątku
[1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Sauriel Rookwood - 17.01.2023, 18:02
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Cameron Lupin - 18.01.2023, 18:27
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Sauriel Rookwood - 18.01.2023, 20:52
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Cameron Lupin - 21.01.2023, 00:50
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Sauriel Rookwood - 21.01.2023, 09:37
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Cameron Lupin - 22.01.2023, 21:24
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Sauriel Rookwood - 22.01.2023, 23:26
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Cameron Lupin - 28.01.2023, 20:12
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Sauriel Rookwood - 31.01.2023, 15:02
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Cameron Lupin - 01.02.2023, 22:24
RE: [1969 r] Marsz Praw Charłaków - przez Sauriel Rookwood - 02.02.2023, 15:15

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa