06.03.2025, 13:28 ✶
Londyn, 4.09.1972
Droga Mo,
poniżej zamieszczam moją recenzję Trzech nocy w Keanwood. Choć nie będzie tak zwięzła, jak twoja notka o tych całych przygodach Mare, mam nadzieję, że zaspokoję twoją ciekawość na temat mojej opinii o pierwszym tomie Kronik Kensington.
Ogólnie rzecz ujmując, Trzy noce to jedna z najbardziej przyjemnych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałem. Lektura zajęła mi dwa dni i przyznam, że nie potrafiłem się oderwać. Choć, oczywiście nie jest to książka pozbawiona wad. Przede wszystkim, autorka ma porywające pióro, ale zdaje się, jakby coś ją powstrzymywało przed wyjściem poza schemat typowego romansu. Podoba mi się, że uwzględniła perspektywy zarówno panny Harvey, jak i lorda Berkeleya. Pokazała tym, że – chociaż męski i żeński świat oddziela gruba kreska – emocjonalność w obu przypadkach działa w podobny sposób. Mam wrażenie, że Darlington właśnie w tych momentach pokazuje prawdziwą zaletę swojej prozy: zacięcie skierowane na przekór patriarchalnym regułom i arbitralnym podziałom ról między mężczyznami a kobietami. Miejscami, jednak, jej komediowe usiłowania sprawiały, że przechodził mnie (leciutki) dreszcz zażenowania.
Zwrócę uwagę też na pewne nieścisłości historyczne, które choć niezamierzone i stosunkowo niegroźne, zgrzytały mi podczas czytania. Po pierwsze, wraz ze wprowadzeniem bohatera z Francji, autorka kompletnie nie ustosunkowuje się do okoliczności historycznych. Wojny napoleońskie nie były jedynie sprawą mugolską. Są dowody na to, że animozje między czarodziejami z Anglii i Francji były jeszcze poważniejsze niż te wśród niemagów. Również tańce z tamtej epoki są opisane jako zdecydowanie zbyt zbliżające do siebie tańczących. Na tamte czasy, te podane przez Darlington, byłyby zdecydowanie zbyt skandaliczne. Błędów było jeszcze kilka, a choć nie rażą one zwyczajnego czytelnika, być może autorka powinna przy następnej książce skontaktować się z historykiem.
Nie dziwię się, jednak, czemu darzysz sympatią tą powieść. Jak mówiłem, świetnie się przy niej bawiłem i już kupiłem sobie następne części. Mam nadzieję, że będziesz chciała, po moim przemądrzaniu się (wiem, jestem pretensjonalnym ćwokiem), kiedyś o nich ze mną porozmawiać.
Pozdrawiam cię ciepło.
Icarus Prewett