06.03.2025, 16:29 ✶
Daphne zajęła miejsce, a jej napięcie przebijało przez śliczną twarz eugenicznego sukcesu cioteczek Parkinson. Wszystkie trzy siostry były urokliwe i spotkania z nimi zawsze przyjemne, zarówno przez wzgląd na jakoś rozmowy, ale też z oczywistych względów na walory estetyczne.
Zamówił dwa jabłeczniki z lodami waniliowymi, jak również wspomnianą Marlenkę by uszczknąć jej kawałek, w stylu iście degustatorskim, w żadnej mierze nie zamierzał jeść całego ciasta, chyba, że rzeczywiście wygrałoby z ponadczasową kompozycją ciepłych jabłek okraszonych słodką kruszonką i cynamonem, z orzeźwiającymi, intensywnie układającymi się na podniebieniu lodami waniliowymi, które właśnie tu w całym Londynie były najlepsze.
Zaraz potem jednak zatopił się w problemie przedstawionym przez młodą Daphne i westchnął ciężko nad tymi matrymonialnymi rozmyślaniami. Był daleki od rozmów z matulą sióstr, nie ze strachu przed nią, ale raczej w obawie, że mogłaby jego upatrzyć na najodpowiedniejszego kandydata, co byłoby trudne do wykręcenia się. Anthony życzył Daphne i sobie jak najlepiej i był pełni świadom, że dla młodej kobiety z potrzebami on byłby ostatnią osobą, która mogłaby je zaspokoić.
– Cóż, to i tak całkiem miło ze strony rodziców, że dają Ci przestrzeń na wybór – zauważył, choć gdy tylko te słowa padły, zdał sobie sprawę, że może są kiepskim pocieszeniem. Zaraz więc potem dodał, roztaczając nad nią klosz ciepłego komfortu - miłego głosu, łagodności gestów. Emocje były najgorszym doradcą w tektonice uczuć i wojnach małżeńskich.
– Możesz liczyć oczywiście, na moją pomoc i dyskrecję. – Zapewnił ją z miejsca, uśmiechając się troskliwie. Któż lepiej doradzi niż wuj? – W pierwszej kolejności, musisz mi powiedzieć, czy masz jakiegoś kawalera na oku, na którego mama już wcześniej się nie zgodziła. Śmierć brata z początku roku nieco wypchnęła mnie z rubryki towarzyskiej, widzieliśmy się stanowczo zbyt dawn – usprawiedliwił się gładko. – Twoim życzeniem jest, by wylądować możliwie korzystnie w małżeństwie? Czy wolisz, aby rodzice odstąpili jeszcze na kilka lat od nacisków względem Twojej osoby w tej materii? – spokojnie zbierał dane, które pozwoliłyby im umówić jakąś zgrabną strategię matrymonialną dla nieszczęsnej duszy.
Zamówił dwa jabłeczniki z lodami waniliowymi, jak również wspomnianą Marlenkę by uszczknąć jej kawałek, w stylu iście degustatorskim, w żadnej mierze nie zamierzał jeść całego ciasta, chyba, że rzeczywiście wygrałoby z ponadczasową kompozycją ciepłych jabłek okraszonych słodką kruszonką i cynamonem, z orzeźwiającymi, intensywnie układającymi się na podniebieniu lodami waniliowymi, które właśnie tu w całym Londynie były najlepsze.
Zaraz potem jednak zatopił się w problemie przedstawionym przez młodą Daphne i westchnął ciężko nad tymi matrymonialnymi rozmyślaniami. Był daleki od rozmów z matulą sióstr, nie ze strachu przed nią, ale raczej w obawie, że mogłaby jego upatrzyć na najodpowiedniejszego kandydata, co byłoby trudne do wykręcenia się. Anthony życzył Daphne i sobie jak najlepiej i był pełni świadom, że dla młodej kobiety z potrzebami on byłby ostatnią osobą, która mogłaby je zaspokoić.
– Cóż, to i tak całkiem miło ze strony rodziców, że dają Ci przestrzeń na wybór – zauważył, choć gdy tylko te słowa padły, zdał sobie sprawę, że może są kiepskim pocieszeniem. Zaraz więc potem dodał, roztaczając nad nią klosz ciepłego komfortu - miłego głosu, łagodności gestów. Emocje były najgorszym doradcą w tektonice uczuć i wojnach małżeńskich.
– Możesz liczyć oczywiście, na moją pomoc i dyskrecję. – Zapewnił ją z miejsca, uśmiechając się troskliwie. Któż lepiej doradzi niż wuj? – W pierwszej kolejności, musisz mi powiedzieć, czy masz jakiegoś kawalera na oku, na którego mama już wcześniej się nie zgodziła. Śmierć brata z początku roku nieco wypchnęła mnie z rubryki towarzyskiej, widzieliśmy się stanowczo zbyt dawn – usprawiedliwił się gładko. – Twoim życzeniem jest, by wylądować możliwie korzystnie w małżeństwie? Czy wolisz, aby rodzice odstąpili jeszcze na kilka lat od nacisków względem Twojej osoby w tej materii? – spokojnie zbierał dane, które pozwoliłyby im umówić jakąś zgrabną strategię matrymonialną dla nieszczęsnej duszy.