07.03.2025, 00:41 ✶
Spalona Karta - Dłonie napisał(a):Nawet jeśli ogień oszczędził część lokacji i zwęglił się jedynie fragment dachu oraz wybito wam jedną szybę, meble zostały pokryte warstwą sadzy, której nie da się usunąć. Wsiąkła w drewno, w tapicerki, w pergaminy i dywany. Wystarczy dotknąć czegokolwiek, a czerń przenosi się na dłonie i nie chce zejść, jakby sama lokacja chciała naznaczyć każdego, kto się w niej pojawia. Kiedy zapada noc, można przysiąc, że na ścianach w sadzy widać kształty dłoni.
W lokacji nie da się przebywać bez strachu. Cały czas wszyscy mają wrażenie, że ktoś ich obserwuje, a w nocy... dusi. Na waszych szyjach pojawiają się czarne od sadzy odciski palców. Postacie z zawadami opierającymi się o aktywność fizyczną duszą się w niej i nie mogą tu zasnąć - muszą poszukać innego lokum. Efekt można usunąć zabezpieczeniem Matczyna Troska poprzez modlitwę w Mabon lub Samhain.
1. Czy wynosząc przedmioty lub meble pokryte sadzą poza lokację, dotkniętą klątwą, można pozbyć się tej sadzy zwyczajnie, lub zaklęciami czyszczenia?
2. Czy dotykając czegokolwiek, mając sadzę na dłoniach, jeżeli nie w danej lokacji naznaczonej klątwą, to czy można się jej pozbyć w innym miejscu, np. myjąc ręce gdzieś u kogoś albo za pomocą zaklęć czyszczenia lub utworzenia strumienia wody?
3. Jak ma się sprawa kwestii strachu do posiadanej przewagi "odwaga"? Mimo jej posiadania, postać ma odczuwać ten strach?
4. Czy ślad na szyi, pojawia się od momentu pojawienia klątwy w lokacji, czy tylko w nocy?
5. Czy efekt pojawienia się tych śladów na szyi, znika po opuszczeniu lokacji, czy utrzymuje się do czasu zdjęcia klątwy z tej lokacji?