09.03.2025, 14:35 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.03.2025, 14:37 przez Alexander Mulciber.)
7 IX 1972 rok. Odpowiedź na ten list.
Greyback,
Odpierdol się ode mnie, od mojego nazwiska i od mojej rodziny. Nie mam żadnego bratanka, i mieć nie będę, bo mój bezdzietny brat pozostaje obecnie pod opieką magomedyków w lecznicy dusz, którzy nie dają mu nadziei na wyzdrowienie. Choć przypuszczam, że o tym wszystkim wiesz, skoroś taki obeznany z historią mojego rodu.
Tak jak dzieci lubią słuchać bajeczek wyssanych z palca, tak ty słuchasz wieści z chuja wyssanych, bo gloria mojego nazwiska przynajmniej na chwilę może rozpromienić mroki zatęchłej nory na Nokturnie, w której przyszedłeś na świat i w której zdechniesz. Obejrzyjmy glorię twojego rodu. Kamienie Greybacków. Dzisiaj.
Nie będę przyjmował porad wizerunkowych od typa, który własną kartotekę nosi wytatuowaną na mordzie, żeby nikt nie miał wątpliwości, że może się z niej wydostać coś więcej niż bluzgi zlepione proletariacką flegmą.
Wydajesz się zaznajomiony że zwyczajami zakładów penitencjarnych – nic dziwnego, skoro spędziłeś w nich więcej czasu, niż ja kiedykolwiek na nagłówkach gazet – sugerowałbym więc, żebyś wziął to skurwiałe mydło i wyszorował nim sobie język.
Odpierdol się ode mnie, od mojego nazwiska i od mojej rodziny. Nie mam żadnego bratanka, i mieć nie będę, bo mój bezdzietny brat pozostaje obecnie pod opieką magomedyków w lecznicy dusz, którzy nie dają mu nadziei na wyzdrowienie. Choć przypuszczam, że o tym wszystkim wiesz, skoroś taki obeznany z historią mojego rodu.
Tak jak dzieci lubią słuchać bajeczek wyssanych z palca, tak ty słuchasz wieści z chuja wyssanych, bo gloria mojego nazwiska przynajmniej na chwilę może rozpromienić mroki zatęchłej nory na Nokturnie, w której przyszedłeś na świat i w której zdechniesz. Obejrzyjmy glorię twojego rodu. Kamienie Greybacków. Dzisiaj.
Nie będę przyjmował porad wizerunkowych od typa, który własną kartotekę nosi wytatuowaną na mordzie, żeby nikt nie miał wątpliwości, że może się z niej wydostać coś więcej niż bluzgi zlepione proletariacką flegmą.
Wydajesz się zaznajomiony że zwyczajami zakładów penitencjarnych – nic dziwnego, skoro spędziłeś w nich więcej czasu, niż ja kiedykolwiek na nagłówkach gazet – sugerowałbym więc, żebyś wziął to skurwiałe mydło i wyszorował nim sobie język.
Życzę Ci, żebyś zdechł, psie,
A. Mulciber
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat