10.03.2025, 10:49 ✶
Icarus doskonale wiedział, jak czuł się człowiek po silnym uderzeniu w głowę. Tyle, że te kilka lat temu, na marszu praw charłaków, miał obok Basila. No, ale rzeczywiście — Monie nie leciała krew z głowy. Może nie było tragedii. Choć tak naprawdę Ari nie miał pojęcia, jak działały wstrząsy mózgu i inne obrażenia głowy. Uznawał, że jeśli Mo była w stanie do niego mówić, rozumieć go, poruszać się i tym bardziej — wspominać — znaczyło, że jej mózg działał, jak należy.
— I tak warto przyłożyć lód — rzekł, nie wyjawiając głośno żadnej ze swoich podejrzanej jakości diagnoz. Miał jeszcze tyle przyzwoitości...
Zaoferował gestem, bo Mona oparła się o niego. Jak zwykle, pozował na dżentelmena, którym nie bardzo nawet był. Świadczył o tym przykładowo fakt, że skrycie cieszył się, że Mo była tak blisko niego. Nie miał, rzecz jasna, żadnego zamiaru, by naruszać jej granice. Wystarczyło podtrzymywanie jej ramienia przez materiał jej swetra, by mógł poczuć leciutki, całkiem przyjemny dreszcz przebiegający po jego karku.
Zaczęli iść w stronę Horyzontalnej, a Icarus słuchał kobiety uważnie. Kiedy skończyła mówić, pokręcił głową z łagodną dezaprobatą.
— Kiedy Basil wróci, zadbam o to, żebyś rzeczywiście poszła do niego z wizytą. Musisz o siebie dbać, Mo. Co jeśli... no nie wiem, wyskoczą ci jakieś łuski na skórze? Nie wiem, jakie konsekwencje ma ugryzienie smoka... Basil powinien to zobaczyć, sprawdzić, czy nie wdało się zakażenie...
— I tak warto przyłożyć lód — rzekł, nie wyjawiając głośno żadnej ze swoich podejrzanej jakości diagnoz. Miał jeszcze tyle przyzwoitości...
Zaoferował gestem, bo Mona oparła się o niego. Jak zwykle, pozował na dżentelmena, którym nie bardzo nawet był. Świadczył o tym przykładowo fakt, że skrycie cieszył się, że Mo była tak blisko niego. Nie miał, rzecz jasna, żadnego zamiaru, by naruszać jej granice. Wystarczyło podtrzymywanie jej ramienia przez materiał jej swetra, by mógł poczuć leciutki, całkiem przyjemny dreszcz przebiegający po jego karku.
Zaczęli iść w stronę Horyzontalnej, a Icarus słuchał kobiety uważnie. Kiedy skończyła mówić, pokręcił głową z łagodną dezaprobatą.
— Kiedy Basil wróci, zadbam o to, żebyś rzeczywiście poszła do niego z wizytą. Musisz o siebie dbać, Mo. Co jeśli... no nie wiem, wyskoczą ci jakieś łuski na skórze? Nie wiem, jakie konsekwencje ma ugryzienie smoka... Basil powinien to zobaczyć, sprawdzić, czy nie wdało się zakażenie...