• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 11 Dalej »
[5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze...

[5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze...
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#6
15.03.2025, 21:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2025, 13:39 przez Dearg Dur.)  
Dziewczę stało obok niego, znów z zaciekawieniem przekrzywiając głowę. Dorośli ludzie mieli rzeczywiście dziwne problemy, które przecież dałoby się rozwiązać tak prosto. Gdyby tylko chcieli mówić prawdę. Zmrużyła oczy w zastanowieniu.
– Bardziej podobało mi się w wieży. – Brzmiała niemal na obrażoną. Zmarszczyła nosek, a Robert był zbyt skupiony na konsumowaniu swojego cierpienia by dostrzec jak schodzi z jego płaszcza i łapie go w swoje eteryczne dłonie. Dłonie, które były coraz mniej przezroczyste. Coraz mniej eteryczne. Stukot jej kroków był zdecydowanie cichszy niż stukot jego serca, które znów i znów przeżywało katusze rozstania. –... i nie jest tu zbyt ciepło, ani miło. – zauważyła istota, a jej głos był jakby mniej dziecięcy, choć znów, kolejny detal który mógł umknąć zwłaszcza, że nastał mrok.

Ciemność.

Rzeczywistość?

Bynajmniej.

Trwali w zawieszeniu, próżno było znaleźć ducha, próżno było znaleźć podłogę, choć przecież gdzieś stał, czuł ciążenie swojego życia, które ogniskowało się w tym chybotliwym płomieniu. Przez moment miał wrażenie, że ziemia pod nim zadrgała, dziwną wibracją.

– Jeszcze jedna i będziesz wolny. – szepnął znajomy dziecięcy głosik niemal wprost do jego ucha. – Daj mi... ciepło. Chcę się ogrzać... Daj mi... – głos był przynaglający, a echo terkotu czegoś nieludzkiego przebijało się w tym zniecierpliwieniu.

Jeszcze jedna zapałka. Czy duch spełni swoją obietnicę gdy i ta zgaśnie?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (1557), Robert Albert Crouch (2294)




Wiadomości w tym wątku
[5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 03.03.2025, 16:19
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 05.03.2025, 15:46
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 13.03.2025, 19:50
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 07.03.2025, 12:10
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 14.03.2025, 22:07
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 15.03.2025, 21:56
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 16.03.2025, 10:22
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 25.03.2025, 13:53
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 28.03.2025, 15:00
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 29.03.2025, 20:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa