Nie dało się ukryć, że rodzeństwo całkiem świetnie ze sobą współpracowało bez wcześniej ustalonego planu. Nie powinien nikogo dziwić ich sukces, w końcu mieli za sobą wiele podobnych kłótni, więc to nie była dla tej dwójki żadna nowość, no poza tym, że aktualnie udawali parę, ale jak widać to nie zmieniało zbyt wiele.
- Możesz przestać, na pewno znajdę kogoś na kogo zasługuję, nie zamierzam całe życie wysłuchiwać tego twojego gadania. - Tak, kontynuowała sprzeczkę nadal nieco podniesionym tonem głosu i to działało, powoli ludzie zaczynali się po raz kolejny nimi interesować, oby tak dalej, a reszcie towarzyszy może również się poszczęści. Mieli odwracać uwagę i całkiem im to wychodziło.
Nie spodziewała się, że Theo posunie się, aż do tego, aby popchnąć ją do basenu. Odruchowo pisnęła, tym razem nie była to wyłącznie gra aktorska, tylko jej faktyczne zdziwienie. Nie zamierzała tego wieczora pływać w basenie. Miała jednak sporo szczęścia, bo jej brat najwyraźniej nie do końca wszystko przemyślał, nie był tak sprytny jak mu się wydawało, sam wpadł do basenu.
Rita spoglądała na niego zadowolona, właściwie to zaczęła się śmiać w głos z tego, jak potoczyła się ta sytuacja. Należała mu się ta kąpiel po tym, jak dzisiaj kilka razy wyciągała go z tarapatów.
- Zasłużyłeś na to! - Rzuciła jeszcze zadowolona. Nie spodziewała się jednak, że pomysł spodoba się innym gościom, jak widać pijani ludzie jednak byli w stanie zaakceptować wszystkie dziwne posunięcia, bo ktoś nawet dołączył do Theo. Miała nadzieję, że niedługo się stąd zmyją, bo nie wiedziała, co jeszcze mogliby zrobić, żeby po raz kolejny odwrócić uwagę.