[Morpheus oparł łokieć na fotelu i położył podbrodek na wierzchu dłoni zgiętej w nadgarstku. Gdyby wspomniał, że nie jest złodziejem, od razu padłby zarzut kolonializmu, w zupełnej ignorancji do tego, co przecież dobrego zrobili Brytyjczycy dla zachowania kultury starożytnego Egiptu oraz artefaktów, które teraz bezpiecznie przebywalł w dalekiej Anglii, z dala od Islamskich ekstremistów religijnych. Jak wiedzial jednak, nie było w Egipcjanach za grosz wdzięczności dla poddanych Królowej.
Zamiast obrony przed oskarżeniami, Morpheus wybrał drogę Departamentu Tajemnic.
— Jestem proprokiem, który może mieć wiele z odpowiedzi, których szukasz. Nie wchodziłem do pustego gabinetu, wiedziałem gdzie pana szukać. Moja oferta nadal jest ważna. Podaj cenę, wszystko ma jakąś.
Jego oferta miała swoje granice, tak jak i chęc zagłeęiania sie w sprawe magicnzych artefaktów w reęach mugoli na obcych ziemiach. Mial plan awaryjny na przyszłość tego śledztwa, który omijal lokalne, skorumpowane władze i kierował się do bardziej zaintertesowanych czystym podziałem na spolłczeństwo magiczne i niemagiczne.
Po prostu czekał, nie patrzył na zegarek, ale czas jakby płynął w jego całym jestestwie, zawracał i sypal się w góre klepsydry, zamiast w dół, zgdonie z prawami natury, fizyki i logiki. Od jakiegoś czasu Morpheus czuł się dziwniej, mniej więcej od Lammas, gdy jego ofiara na olłarzu zmieniła się w boskie objawienie i odnosil wrażenie, że ta dziwność zaczynała emanować z niego, niczym blade światło gwiazd.
Charyzma ◉◉◉○○ + przewaga kłamstwo, przekonuję go o tym, jaki Morpheus jest super i dlaczego jest lepszym wyborem, niż jakis mugol.
Sukces!