17.03.2025, 11:01 ✶
Wysłuchał słów Mony z kołaczącym w piersi sercem. Nie wiedział, co odpowiedzieć na jej słowa, bo wciąż nie uważał się za silnego. Kiedy wypowiadała walijskie zdania, których w ogóle nie rozumiał, i wyznawała mu miłość, nie miał pojęcia, czy kiedykolwiek był w stanie stać się mężczyzną, na którego zasługiwała. Może trzeba było jedynie zacząć działać? Sprzedać Convivium w cholerę i gonić za marzeniami dawnego Icarusa? Tylko... czy tamta wersja jego osoby jeszcze żyła? Czy nie zginęła wciągana pod wodę przez syrenę albo w odmętach żałoby? Czy tamta wersja to był naprawdę on, a nie jedynie krzywe odbicie Dedalusa Prewetta?
Wtulił się w dłoń Mony jak kot. Nie znał słów, które by pasowały do tej sytuacji. Nie radził sobie z tym, żałował, że w ogóle zdradził się wcześniej ze swoją słabością. Teraz był w kropce. Miał obok siebie kobietę, która ponoć go kochała i którą on sam kochał, i nie wiedział, co z tym fantem zrobić.
Jesteś doprawdy żałosny, Icarusie — usłyszał w głowie głos, który aż do bólu przypominał jego ojca.
— Jesteśmy na miejscu — powiedział tylko cicho, widząc kamienicę Prewettów. Zjebał sprawę, a przynajmniej tak mu się zdawało. — W domu chyba jest Electra, więc... — Właśnie: więc co? — … Spodziewaj się entuzjastycznego przyjęcia.
Wtulił się w dłoń Mony jak kot. Nie znał słów, które by pasowały do tej sytuacji. Nie radził sobie z tym, żałował, że w ogóle zdradził się wcześniej ze swoją słabością. Teraz był w kropce. Miał obok siebie kobietę, która ponoć go kochała i którą on sam kochał, i nie wiedział, co z tym fantem zrobić.
Jesteś doprawdy żałosny, Icarusie — usłyszał w głowie głos, który aż do bólu przypominał jego ojca.
— Jesteśmy na miejscu — powiedział tylko cicho, widząc kamienicę Prewettów. Zjebał sprawę, a przynajmniej tak mu się zdawało. — W domu chyba jest Electra, więc... — Właśnie: więc co? — … Spodziewaj się entuzjastycznego przyjęcia.