17.03.2025, 20:57 ✶
— Czyli mam się spodziewać przesłuchania i inspekcji szafy? — posłała mu słaby uśmiech, gdy tylko zobaczyła jak bardzo był przygaszony. Ari nie odpowiedział. Przez chwilę naprawdę nie wiedziała co zrobić. Nie żałowała swoich słów, bo były najzwyklejszą prawdą, jednakże chyba wolałaby, żeby chociaż zaprzeczył. Żeby się zaśmiał, rzucił jakimś głupim komentarzem albo nawet przewrócił oczami. Cokolwiek, byle nie to milczenie, pomyślała. Mona widziała jak zamykał się w tej ciemnej przestrzeni, do której nie miała dostępu na jej włąsnych oczach, ale co z tego skoro cisza ją przerażała? Cisza bolała, bo wiązała się z tą samą, którą pamiętała z lat bez odpowiedzi. Stała tuż obok niego, więc dlaczego po jej słowach wydawał się jeszcze bardziej odległy niż wcześniej? Odsunęła się dając mu przestrzeń. Mona właśnie tego się obawiała. Sama jej obecność sprawiała, że wątpił.
— Chodźmy więc — powiedziała tylko.
— Chodźmy więc — powiedziała tylko.
Koniec sesji