03.02.2023, 00:44 ✶
Usłyszawszy jej pytanie, Dolohov uśmiechnął się szerzej, dostrzegając w nim niebywały komizm. Bo oto po wielu, naprawdę wielu latach praktyki w niepewnym zawodzie, jakim było przepowiadanie ludzkiej przyszłości, usiadła przed nim osoba, która przyszła do niego nie dlatego, że była znudzona lub rozczarowana swoim życiem. Nie, było wręcz odwrotnie. Jeżeli to poprawnie odczytał, Florence Bulstrode przekroczyła próg tego gabinetu, bo wolała pozostać przy swojej monotonii, ale też... Nie wyczuwał w tym szczególnie wielu emocji. Wcale nie było tak łatwo rozgryźć tego, co chodziło jej po głowie.
Vakel sięgnął po swoją filiżankę, wolną dłonią odganiając wiszącą nad nimi tacę. Ta zadrżała lekko, a następnie uniosła się wyżej i poleciała w kierunku otwartych drzwi. Kiedy tylko zniknęła za nimi, te zamknęły się tak cicho, że niemal niezauważalnie.
- Czy faktycznie pannę czeka... - Zastanowił się chwilę, upijając łyk herbaty. - Mnie jej przepowiednia sięgnęła ledwie miesiąc po tym, co pannie opowiedziałem, ale jeżeli jest to uspokajające, to miałem wybór. Mogłem się tej rzeczy po prostu nie podjąć. - Nie wyjaśnił jednak, o co chodziło, a żywa gestykulacja ustała - powrócił do pozycji, w której siedział wyprostowany i wpatrywał się przed siebie. Wprost na nią. W jego oczach nie brakowało entuzjazmu sprzed chwili, ale dało się zauważyć w całokształcie jego osoby wyciszenie w porównaniu z Dolohovem sprzed ledwie kilku chwil.
Kukułka z jednego z zegarów zapiała.
- Proponuję rozkład trzech kart. Na teraz i na przyszłość. W środkowej zawrze się wskazówka, której być może panna szuka.
Vakel sięgnął po swoją filiżankę, wolną dłonią odganiając wiszącą nad nimi tacę. Ta zadrżała lekko, a następnie uniosła się wyżej i poleciała w kierunku otwartych drzwi. Kiedy tylko zniknęła za nimi, te zamknęły się tak cicho, że niemal niezauważalnie.
- Czy faktycznie pannę czeka... - Zastanowił się chwilę, upijając łyk herbaty. - Mnie jej przepowiednia sięgnęła ledwie miesiąc po tym, co pannie opowiedziałem, ale jeżeli jest to uspokajające, to miałem wybór. Mogłem się tej rzeczy po prostu nie podjąć. - Nie wyjaśnił jednak, o co chodziło, a żywa gestykulacja ustała - powrócił do pozycji, w której siedział wyprostowany i wpatrywał się przed siebie. Wprost na nią. W jego oczach nie brakowało entuzjazmu sprzed chwili, ale dało się zauważyć w całokształcie jego osoby wyciszenie w porównaniu z Dolohovem sprzed ledwie kilku chwil.
Kukułka z jednego z zegarów zapiała.
- Proponuję rozkład trzech kart. Na teraz i na przyszłość. W środkowej zawrze się wskazówka, której być może panna szuka.
with all due respect, which is none