23.03.2025, 00:21 ✶
Oczywiście, że wiedziała, że coś się dzieje. Normalnie Anthony wolałby ze wszech miar zamknąć się w domu i nigdzie dziś nie wychodzić, nikomu się nie pokazywać w takim stanie, a obiecane śniadanie przełożyć na inny termin. Mało było ludzi, przed którymi pokazywał się w takim stanie, chociaż z perspektywy Quintessy zapewne jego normalnym stanem był stan rozdeptanego kapcia. Była trochę jak statua opiekuńczej matki, której nigdy nie miał, a do której przychodziło się wtedy, gdy w człowieku zebrało się stanowczo za dużo wody.
A potem wsadziła swoje paluchy prosto do najświeższej rany i bez pudła mogła dostrzec ten moment. Gdy padło imię Jonathana grymas wewnętrznego bólu rozkwitł na twarzy mężczyzny, którego oczy stały się jeszcze czerwieńsze nim ukrył twarz w dłoniach trzęsąc się jak osika.
– Po spotkaniu z Ministrą zrobię inwentaryzację biura i oddam mu je i już nigdy, nigdy więcej się w nim nie pojawie i nigdy, nigdy więcej nie będziemy rozmawiać. Nie przyjaźnimy się już. – Wyskamlał w swoje dłonie i rozpłakał się, nie mając lat czterdziestu, tylko najprawdopodobniej czternaście.
A potem wsadziła swoje paluchy prosto do najświeższej rany i bez pudła mogła dostrzec ten moment. Gdy padło imię Jonathana grymas wewnętrznego bólu rozkwitł na twarzy mężczyzny, którego oczy stały się jeszcze czerwieńsze nim ukrył twarz w dłoniach trzęsąc się jak osika.
– Po spotkaniu z Ministrą zrobię inwentaryzację biura i oddam mu je i już nigdy, nigdy więcej się w nim nie pojawie i nigdy, nigdy więcej nie będziemy rozmawiać. Nie przyjaźnimy się już. – Wyskamlał w swoje dłonie i rozpłakał się, nie mając lat czterdziestu, tylko najprawdopodobniej czternaście.