25.03.2025, 21:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2025, 21:19 przez Anthony Shafiq.)
Kim jesteśmy?
Co nas tworzy?
Wspomnienia przychodziły i odchodziły, a ludzkie umysły nie były w stanie objąć sobą całej historii od pierwszego złapanego oddechu. Zapominali i zapominać będą - taka była natura tej wadliwej konstrukcji. A może nie wadliwej? Może właśnie skutecznej w pielęgnowaniu tu i teraz. Anthony stracił wspomnienie wspólnej modlitwy, która dała mu poczucie harmonii i komplementarności w świecie pełnym chaosu. Jasper stracił wspomnienie wspólnej kontemplacji gwiazd, jeden z ostatnich momentów radości, nim jego świat pokrył się żałobą po utracie ojca. Wciąż jednak mogli się modlić, mogli patrzeć w gwiazdy, mogli szukać harmonii i spokoju u tych, którzy byli im drodzy, a wciąż znajdowali się obok.
Złowrogi handlarz nie przyjmował reklamacji i nie zamierzał oddać swoich drogocennych skarbów. Świat wokół nich znów nabrał koloru i hałasu, a teraz, gdy obaj trzymali w dłoniach drogę powrotną, mogli przez moment wysycić oczy dziwami, które oferowało im lustrzane królestwo. Za pukiel włosów, za jedną łzę mogli przy innym straganie kupić niewielką pamiątkę tej upiornej chwili, mogli zbudować na miejscu starego - nowe wspomnienie, bez ukochanego, bez ojca, ale za to z sobą na wzajem.
Gdy przechadzali się ścieżkami parku z widmowymi, zagubionymi duszami, nie mówili wiele, ale też nie musieli by czuć wzajemną bliskość i wsparcie w tym trudnym doświadczeniu. Nim połknęli nasiona granatu, Anthony przygarnął do siebie mocno Jaspera, w opiekuńczym geście.
– Kiedyś minęło. Najważniejsze, że będziemy mogli wciąż razem budować jutro chłopcze. – Zmierzwił mu włosy w znajomym geście pasującym może bardziej do pozostałych dwóch wujków, lecz w takich chwilach bliskość ustępowała wyuczonej masce chłodnego zdystansowania. Zaraz potem połknął czerwoną pigułkę, która powróciła ich do prawdziwego świata. Odprowadził Jessiego do pokoju i gdy obaj upewnili się, że pozostali członkowie delegacji są bezpieczni w swoich pokojach podążyli do swoich działań - jeden do własnej sypialni, drugi zaś podążył do sypialni własnej siostry, aby wydusić z niej zeznania.
Co nas tworzy?
Wspomnienia przychodziły i odchodziły, a ludzkie umysły nie były w stanie objąć sobą całej historii od pierwszego złapanego oddechu. Zapominali i zapominać będą - taka była natura tej wadliwej konstrukcji. A może nie wadliwej? Może właśnie skutecznej w pielęgnowaniu tu i teraz. Anthony stracił wspomnienie wspólnej modlitwy, która dała mu poczucie harmonii i komplementarności w świecie pełnym chaosu. Jasper stracił wspomnienie wspólnej kontemplacji gwiazd, jeden z ostatnich momentów radości, nim jego świat pokrył się żałobą po utracie ojca. Wciąż jednak mogli się modlić, mogli patrzeć w gwiazdy, mogli szukać harmonii i spokoju u tych, którzy byli im drodzy, a wciąż znajdowali się obok.
Złowrogi handlarz nie przyjmował reklamacji i nie zamierzał oddać swoich drogocennych skarbów. Świat wokół nich znów nabrał koloru i hałasu, a teraz, gdy obaj trzymali w dłoniach drogę powrotną, mogli przez moment wysycić oczy dziwami, które oferowało im lustrzane królestwo. Za pukiel włosów, za jedną łzę mogli przy innym straganie kupić niewielką pamiątkę tej upiornej chwili, mogli zbudować na miejscu starego - nowe wspomnienie, bez ukochanego, bez ojca, ale za to z sobą na wzajem.
Gdy przechadzali się ścieżkami parku z widmowymi, zagubionymi duszami, nie mówili wiele, ale też nie musieli by czuć wzajemną bliskość i wsparcie w tym trudnym doświadczeniu. Nim połknęli nasiona granatu, Anthony przygarnął do siebie mocno Jaspera, w opiekuńczym geście.
– Kiedyś minęło. Najważniejsze, że będziemy mogli wciąż razem budować jutro chłopcze. – Zmierzwił mu włosy w znajomym geście pasującym może bardziej do pozostałych dwóch wujków, lecz w takich chwilach bliskość ustępowała wyuczonej masce chłodnego zdystansowania. Zaraz potem połknął czerwoną pigułkę, która powróciła ich do prawdziwego świata. Odprowadził Jessiego do pokoju i gdy obaj upewnili się, że pozostali członkowie delegacji są bezpieczni w swoich pokojach podążyli do swoich działań - jeden do własnej sypialni, drugi zaś podążył do sypialni własnej siostry, aby wydusić z niej zeznania.
Koniec sesji