26.03.2025, 19:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2025, 19:50 przez Keyleth Nico Yako.)
Kurwa
Dlatego właśnie wszystkie jej twarze miały jedno imię. Przecież to NICO pływał, a ona była teraz NICO, który skończył Hogwart i przyjechał do babci, bo mama go wysłała, znaczy ją i dała koszyk łakoci eee... nie, sierota biedna tralalala, potrzebuję znaleźć ojca, ale on wcale nie musi być rudy w sumie nie wiem jak wygląda. Ta NICO była świeża, bo ludzie dziwnie reagowali na jej kolor skóry i Key bardzo chciała wyglądać możliwie lokalnie. Ale przecież rudowłosa dziewczynka nie pływała. I na pewno widziała szczura wcześniej. W Anglii jest ich pełno.
Kurwa
– Jak umarła moja mama, to zaciągnęłam się na statek. Ściełam włosy i udawałam chłopaka. Głównie zajmowałam się szorowaniem pokładu i klarowaniem lin. Nic wielkiego. Pływałam trochę na północy, ale tam było za zimno, potem robiłam kursy w cieśninie Giblartarskiej. Tam w ogóle to jest dziko, bo pomiędzy Hiszpanią a Afryką jest wyjebana w kosmos dziura w wodzie. Taka wyrwa. Dlatego tam jest prom a nie most. No i ee, tam robiłam na kutrze, ale mi strasznie śmierdziało. Ryby... totalnie, nie wiem jak ktokolwiek może to jeść. Znaczy pewnie jak Lewis zrobi... to byłoby dobre? – zasugerowała, próbując przyłączyć siędo fanclubu Lewisa, żeby jednak Asena jej nie wyrzuciła na zbity pysk z tego jakże miłego miejsca.
Piwnica. Jeden dwa, szczury jako lokalna atrakcja. Było w tym coś przeuroczego.
– Nie dziękuje, raczej zbieram kamienie, a nie zwierzęta. Chociaż... myślisz... skoro widźma może zakląć kogoś w zwierze. To czy może zakląć zwierzę w człowieka? W sensie... wiesz... szczura w stangreta czy coś? – gdzieś o tym czytała i nie była pewna. – Wasze szczury sa normalne czy uczone? Chodzą gołe czy w kamizelkach? W sumie, kamizelki mało praktyczne chyba lepiej jakieś pasy z kieszeniami? Co myślisz? – paplała sobie radośnie, próbując odwrócić uwagę od wtopy ze statkiem i rozpaczliwie usiłując zapamiętać historyjkę, którą sprzedała Asenie minuty temu.
Dlatego właśnie wszystkie jej twarze miały jedno imię. Przecież to NICO pływał, a ona była teraz NICO, który skończył Hogwart i przyjechał do babci, bo mama go wysłała, znaczy ją i dała koszyk łakoci eee... nie, sierota biedna tralalala, potrzebuję znaleźć ojca, ale on wcale nie musi być rudy w sumie nie wiem jak wygląda. Ta NICO była świeża, bo ludzie dziwnie reagowali na jej kolor skóry i Key bardzo chciała wyglądać możliwie lokalnie. Ale przecież rudowłosa dziewczynka nie pływała. I na pewno widziała szczura wcześniej. W Anglii jest ich pełno.
Kurwa
– Jak umarła moja mama, to zaciągnęłam się na statek. Ściełam włosy i udawałam chłopaka. Głównie zajmowałam się szorowaniem pokładu i klarowaniem lin. Nic wielkiego. Pływałam trochę na północy, ale tam było za zimno, potem robiłam kursy w cieśninie Giblartarskiej. Tam w ogóle to jest dziko, bo pomiędzy Hiszpanią a Afryką jest wyjebana w kosmos dziura w wodzie. Taka wyrwa. Dlatego tam jest prom a nie most. No i ee, tam robiłam na kutrze, ale mi strasznie śmierdziało. Ryby... totalnie, nie wiem jak ktokolwiek może to jeść. Znaczy pewnie jak Lewis zrobi... to byłoby dobre? – zasugerowała, próbując przyłączyć siędo fanclubu Lewisa, żeby jednak Asena jej nie wyrzuciła na zbity pysk z tego jakże miłego miejsca.
Piwnica. Jeden dwa, szczury jako lokalna atrakcja. Było w tym coś przeuroczego.
– Nie dziękuje, raczej zbieram kamienie, a nie zwierzęta. Chociaż... myślisz... skoro widźma może zakląć kogoś w zwierze. To czy może zakląć zwierzę w człowieka? W sensie... wiesz... szczura w stangreta czy coś? – gdzieś o tym czytała i nie była pewna. – Wasze szczury sa normalne czy uczone? Chodzą gołe czy w kamizelkach? W sumie, kamizelki mało praktyczne chyba lepiej jakieś pasy z kieszeniami? Co myślisz? – paplała sobie radośnie, próbując odwrócić uwagę od wtopy ze statkiem i rozpaczliwie usiłując zapamiętać historyjkę, którą sprzedała Asenie minuty temu.