27.03.2025, 10:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2025, 10:36 przez Anthony Shafiq.)
Stali we troje. Margerita, Jonathan i on. Patrzyli jak urzędnicy uwijali się w powierzonych zadaniach. Trening pana Remingtona, Starszego Inspektora ds. Dokumentacji i Komunikacji przynosił teraz przyjemne efekty manufaktury upoważnień, które Anthony już zaczął zamaszyście podpisywać też in blanco, drugie pióro wciskając za w czasu Jonathanowi, licząc bardzo że te przepustki wystarczą, aby zapewnić przestrzeń dla jego pracowników i ich rodzin, gdy sprawa będzie wyglądać na prawdę źle. Bo będzie gorzej, tego był pewien.
Nie skomentował rzuconej po francusku uwagi Jonathana bardziej niż chłodem stalowych tęczówek, grymasem zbyt blisko znajdującym się wściekłości rozmowy tak możliwie przeszłej, choć mającej miejsce ledwie dobę temu. Obecnie Jonathan mógł się utwierdzać w dowolnej opinii, nie zmieniało to faktu, że:
– Oddzielnie mamy większe szanse, że złapiemy ich, nim rozpęta się piekło. Idź po Jaspera, ja ściągnę tu Theo. Ministerstwo jest najbezpieczniejszą bazą na przeczekanie tego koszmaru – zdecydował, po czym sięgnął po kolejną kartkę, aby napisać notę Charlotte.
– Margerita, idziesz ze mną, czy zostaniesz tu z mamą i poczekasz na braci? Nie wiem czy moja notatka do niej dotrze od razu, skoro miała prowadzić eksperyment, podejrzewam, że jest odgrodzona od całego świata. Być może przeczyta to za kwadrans, być może za godzinę, ale chcę napisać Charlotte jaki jest plan. – I gdy tylko jego chrześniaczka podjęła decyzję, której z oczywistych względów nie zamierzał podejmować za nią, w imię samostanowienia, naniósł te informacje i wysłał list wewnętrznym ministerialnym kanałem, który nie powinien być zakłócony w żaden sposób.
Zaraz potem pojawili się Isaac oraz Lorenz, potwierdzając tylko najczarniejsze scenariusze. Anthony podszedł do Lisy i poprosił ją o odznaczenie na liście, że ich grupa rusza do miasta aby sprowadzić tu swoją rodzinę. A potem zwrócił się do mężczyzn:
– Ruszamy po braci Margerity. Możecie iść z nami, albo ratować swoich bliskich. Upoważnienia do przeczekania tutaj tego koszmaru są wypisywane na rodziny. Na pana rodzinę również panie Remington. Późniejszy koszt amnezjatorów proszę złożyć na mnie. – Czas uciekał, nie było sensu zostawać tu dłużej, Shafiq więc ruszył pospiesznie do wyjścia. Anthony całą swoją postawą pokazywał, że jakiekolwiek argumenty Jonathana rzucone w jego kierunku aby nie wychodził z Ministerstwa odbiją się od niego jak od ściany.
Decyzja została podjęta dużo wcześniej, gdy Morpheus z detalami opowiedział mu wizję, którą otrzymał w czasie Lammas. Jeśli zamierzali umrzeć dzisiaj, on nie zamierzał zostawać na tym świecie bez nich, zadręczając się, że nie zrobił wszystkiego co mógł, aby uratować im skórę.
Nie skomentował rzuconej po francusku uwagi Jonathana bardziej niż chłodem stalowych tęczówek, grymasem zbyt blisko znajdującym się wściekłości rozmowy tak możliwie przeszłej, choć mającej miejsce ledwie dobę temu. Obecnie Jonathan mógł się utwierdzać w dowolnej opinii, nie zmieniało to faktu, że:
– Oddzielnie mamy większe szanse, że złapiemy ich, nim rozpęta się piekło. Idź po Jaspera, ja ściągnę tu Theo. Ministerstwo jest najbezpieczniejszą bazą na przeczekanie tego koszmaru – zdecydował, po czym sięgnął po kolejną kartkę, aby napisać notę Charlotte.
– Margerita, idziesz ze mną, czy zostaniesz tu z mamą i poczekasz na braci? Nie wiem czy moja notatka do niej dotrze od razu, skoro miała prowadzić eksperyment, podejrzewam, że jest odgrodzona od całego świata. Być może przeczyta to za kwadrans, być może za godzinę, ale chcę napisać Charlotte jaki jest plan. – I gdy tylko jego chrześniaczka podjęła decyzję, której z oczywistych względów nie zamierzał podejmować za nią, w imię samostanowienia, naniósł te informacje i wysłał list wewnętrznym ministerialnym kanałem, który nie powinien być zakłócony w żaden sposób.
Zaraz potem pojawili się Isaac oraz Lorenz, potwierdzając tylko najczarniejsze scenariusze. Anthony podszedł do Lisy i poprosił ją o odznaczenie na liście, że ich grupa rusza do miasta aby sprowadzić tu swoją rodzinę. A potem zwrócił się do mężczyzn:
– Ruszamy po braci Margerity. Możecie iść z nami, albo ratować swoich bliskich. Upoważnienia do przeczekania tutaj tego koszmaru są wypisywane na rodziny. Na pana rodzinę również panie Remington. Późniejszy koszt amnezjatorów proszę złożyć na mnie. – Czas uciekał, nie było sensu zostawać tu dłużej, Shafiq więc ruszył pospiesznie do wyjścia. Anthony całą swoją postawą pokazywał, że jakiekolwiek argumenty Jonathana rzucone w jego kierunku aby nie wychodził z Ministerstwa odbiją się od niego jak od ściany.
Decyzja została podjęta dużo wcześniej, gdy Morpheus z detalami opowiedział mu wizję, którą otrzymał w czasie Lammas. Jeśli zamierzali umrzeć dzisiaj, on nie zamierzał zostawać na tym świecie bez nich, zadręczając się, że nie zrobił wszystkiego co mógł, aby uratować im skórę.
Przewaga: Wieża Babel