• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria

[08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria
Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#2
27.03.2025, 22:23  ✶  
Po pierwsze: to był oficjalnie jego najgorszy dzień w pracy. Po drugie: oficjalnie nawet nie był, kurwa mać, w pracy. Po trzecie: gdyby wiedział, że przyczai Atreusa tymi falami jak akurat siedział na kiblu i miał czas, by napisać notatkę i zostawić ją kuzynce na biurku, to dwa razy by się zastanowił nad tym ruchem. Nie miał niestety na to wpływu - musiał najpierw dowiedzieć się, co się tak naprawdę stało, żeby mieć lepszy pogląd na całą sytuację. Niefortunnie połączenie zostało gwałtownie przerwane, ale nie dlatego, że spadł na niego kawałek budynku czy coś mu się stało. Ot, po prostu gówniara, która okazała się być laską jego innego kuzyna, uznała że najlepszym momentem na zapoznanie się będzie w chwili, gdy cała Horyzontalna stoi w ogniu. Baby były czasem całkowicie bezmyślne, ale skoro już ją złapał, to nie mógł przecież posłać jej w diabły - Baldwin nigdy by mu tego nie wybaczył. Inna sprawa, że zarówno on, jak i ona, nie mieli pojęcia gdzie Malfoya wywiało. I miał brzydkie przeczucie, że mimo kłamstw, które padły z ich ust tej krótkiej chwili, oboje w końcu ruszą na Nokturn szukać tego parszywego szczura.

Aidan miał naprawdę, naprawdę przejebane z tą rodziną. Miał tak dużo kuzynostwa, z którym się trzymał, że nie sposób było ogarnąć kto był bezpieczny. Nie sposób było też sprawdzić każdego z osobna - nie w chwili, w której świat dosłownie płonął na jego oczach. Gdy udało mu się pozbyć Mulciberówny, na jej miejsce wskoczył jakiś obcy facet. Gdy Parkinson wychodził z płonącego budynku, rodzina ratowanej kobiety biła mu brawo. A gdy na chwilę odsapnął, usiadł na kamieniu który chyba był kiedyś częścią jakiegoś murku, to nagle stał się wrogiem publicznym numer jeden.

Nie, nie był częścią tego chaosu sensu stricte - on był chaosem, był kurwa mać w samym jego epicentrum, latał to tu, to tam, przekierowując tych których się dało w bezpieczne miejsca. Był wykończony, chciało mu się pić ale ponieważ nie miał na sobie mundury Brygadzisty, bo był oficjalnie po pracy, nikt nawet nie zaoferował mu butelki wody. Niewdzięczne chuje.
- Ciekawe dlaczego akurat biblioteka Parkinsonów nie płonie, co? - zjadliwy męski głos poniósł się uliczką, by dotrzeć do uszu Aidana. Ten jednak nawet się nie poruszył. - Może dlatego, że wy wszyscy macie z tym coś wspólnego i chronicie swoje najważniejsze punkty, co? Myślicie, że pozbędziecie się nas wszystkich ogniem?[/b]
- Spieprzaj - był zmęczony, nie chciał wdawać się w pyskówki, ale krzykacz najwyraźniej nie zamierzał odpuszczać. Dym, który zdążył połknąć wielokrotnie podczas tych krótkich chwil gdy właził nie tam, gdzie powinien, osiadł mu na płucach i sprawił, że odechciało mu się palić. Chyba pierwszy raz od bardzo dawna.
[i]- Mówię wam, że to ich sprawka. Są z nim w zmowie, inaczej biblioteka paliłaby się tak jak wszystko inne. Nie uda się wam, słyszysz mnie, gnoju? NIE UGNIEMY SIĘ!
- wrzeszczał, wymachując rękami. Kilka osób, które pomagały przy ewakuacji, w tym jego koledzy po fachu ale w eleganckich (no, były na pewno eleganckie kilkanaście minut temu) mundurach, spojrzało w jego stronę z zaciekawieniem. Oskarżenia były poważne i głośne, a Parkinson poczuł, że dłonie same mimowolnie zaciskają mu się w pięści. - To, że nie jesteśmy czystej krwi nie znaczy, że macie nas zabijać!
- TO JA wchodzę do jebanych płonących budynków, żeby wyciągać wasze żony, matki, dzieci, narażam SWOJĄ DUPĘ a wy kurwa co? - co za banda niewdzięcznych kurew. Parkinson wstał gwałtownie, a jego przeciwnik cofnął się o krok. - Wyjmij głowę z dupy i wypierdalaj, zanim pozbawię cię tego parszywego jęzora.
- Aidan, spokojnie - jeden z brygadzistów położył mu dłoń na ramieniu. Parkinson jednak strząsnął ją z wciekłością.
- Nie wkurwiaj mnie i zabierz mi to... Gówno z oczu - słowo szlama wydawało mu się w tej sytuacji zbędne. Nie, nie wkurwiał go dlatego, że był brudnej krwi. Wkurwiał go dlatego, że literalnie chwilę temu opuścił płonący budynek, ledwo unikając opadającego mu na łeb sufitu i w zamian co dostał? Stek wyzwisk i bzdur.

I wtedy ją usłyszał. Tego głosu nie mógł pomylić z żadnym innym. Coś drgnęło w środku, bo głos Victorii był inny. Bardziej... Spanikowany?
- Radźcie sobie sami, idę na inny rejon - rzucił przez ramię, ruszając niemal natychmiast w stronę źródła głosu. - Victoria!
Gdzie ta mała czarnowłosa jędza się kryła? I po kiego go szukała? Coś się stało jej matce? Ojcu? Różne scenariusze przelatywały mu teraz przez głowę, ale chyba żaden nie zakładał tego, że Lestrange szuka jego bezwładnego ciała na ziemi.
- VICTORIA, kurwa mać, gdzie jesteś?! - ni chuja jej nie widział. Słyszał, a i owszem, ale czy na pewno szedł w dobrą stronę? Ciężko było się odszukać w tym dymie.

Rzucam na percepcję - czy dostrzegę Vikę w dymie?
Rzut Z 1d100 - 3
Akcja nieudana
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (2847), Victoria Lestrange (3950)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 27.03.2025, 21:25
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Aidan Parkinson - 27.03.2025, 22:23
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 27.03.2025, 23:24
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Aidan Parkinson - 29.03.2025, 21:33
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 31.03.2025, 18:19
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Aidan Parkinson - 11.04.2025, 13:10
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 12.04.2025, 22:01
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Aidan Parkinson - 16.04.2025, 09:37
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 16.04.2025, 21:55
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Aidan Parkinson - 12.05.2025, 09:25
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 26.05.2025, 19:09
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Aidan Parkinson - 10.06.2025, 14:56
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 21.06.2025, 12:32
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Aidan Parkinson - 26.06.2025, 10:33
RE: [08.09.1972] I see fire | Aidan & Victoria - przez Victoria Lestrange - 26.06.2025, 20:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa