27.03.2025, 22:51 ✶
Gdy Charles spróbował wyważyć drzwi przy użyciu siły, ale te ani drgnęły, Lestrange tylko uniósł brwi. Nie żeby jego zaklęcie było lepsze, bo najwyraźniej rzucił je w pośpiechu lub po prostu niedostatecznie się skupił, ale skoro Mulciber tak bardzo chciał zająć się tym sam...
- Okej - co więcej mógł powiedzieć? I pewnie gdyby nie drugie drzwi, które też były na jego celowniku, to usiadłby wygodnie na jednym z foteli, które znajdowały się w recepcji, i podziwiał zmagania naśladowcy z jakże godnym przeciwnikiem. - Tylko się pospiesz.
Złośliwości jednak trzeba było odłożyć na bok, bo słyszał wyraźnie nadawany komunikat. Nie potrzebowali kolejnego, w którym mężczyzna poinformuje Londyn, że Śmierciożercy dotarli już do Rozgłośni. Lestrange ruszył i wzorem Mulcibera najpierw sprawdził, czy drzwi są otwarte. Tych na szczęście nikt nie zakluczał: może dlatego, że nie były pieprzonym archiwum, do którego dostęp mieli nieliczni. To był pokój, w którym nadano ostatni komunikat i, najwyraźniej, szykowano się do nadawania kolejnego. Widział mężczyznę przy magicznym nadajniku i mikrofonie, który próbował ustawić jakiś przełącznik. Normalnie pewnie grzecznie by poprosił, żeby się od niego odsunął i trzymał rączki przy sobie, ale zegar tykał.
Tik, tak, tik, tak.
Nie było czasu: Rodolphus wycelował różdżką w mężczyznę, który właśnie spojrzał mu w oczy ze strachem, i spróbował rzucić na niego urok, by zmusić go do odejścia od magicznej radiostacji.
Rzut na zauroczenie - zmuszenie typa żeby grzecznie odsunął się od radiostacji
Rzut PO 1d100 - 49
Sukces!
Sukces!