29.03.2025, 16:14 ✶
Popatrzył przez chwilę na swojego rozmówcę, a potem zaczął się bawić swoim kieliszkiem wina, delikatnie obracając znajdującym się wewnątrz trunkiem, jakby odwlekał moment odpowiedzi. Czy chciał się dzielić takimi informacjami? Informacje o umyśle i tym co się z nim działo zawsze było dla Theo dość intymnym tematem, dlatego właśnie poświęcił się nauce oklumencji, aby nikt nie mógł naruszyć tego miejsca. Nawet nie podejrzewał, że być może w przyszłości będzie potrzebował pomocy jakiegoś hipnotyzera. W swojej młodzieńczej butności nigdy nie zakładał takiej ewentualności.
- Nie, nie zamierzam też. Lubię mieć władzę nad swoim umysłem - odpowiedział więc jedynie zdawkowo i upił łyk wina ze swego kielicha. Te pochodzące z winiarni jego wuja były mu znane i jednymi z niewielu, które mu smakowały, ale kto miał takich wujków jak Anthony, Morpheus i Jonathan nie mógł całkowicie nie lubić wina.
Rad był, że jego rozmówca zmienił temat z hipnozy i wpływania na cudzy umysł, nie czuł się komfortowo rozmawiać o tym. Ale chyba ten mężczyzna miał jakiś dar do wybierania niewygodnych tematów. Rozejrzał się uważnie wokół, czy nikt nie zwraca na nich zbytecznej uwagi i nieco nachylił się w stronę Gabriela, aby jego głos nie niósł się tak wokół. Pamiętał radę matki aby nie obnosić się z tym, że nie pogardzają mugolami, już wystarczyło, że byli wydziedziczeni z rodu.
- Wszystko zależy kogo spytasz i o jakie stosunki chodzi - odpowiedział opierając łokcie na stoliku - Ja sam nazwałbym to raczej... - wykonał nieokreślony ruch dłonią szukając odpowiedniego słowa. - trudną relacją, z niektórymi. Nie wszyscy jednak nimi pogardzają. Czasami można od nich wyciągnąć bardzo dużo ciekawostek jeżeli tylko pokonasz swoje uprzedzenia. Zabawa w tłumie nie magów w dźwięk ich muzyki potrafi być urzekającym doznaniem - wzruszył ramionami i ponownie rozsiadł się na swoim krześle obracając kielich w dłoni.
- Nie, nie zamierzam też. Lubię mieć władzę nad swoim umysłem - odpowiedział więc jedynie zdawkowo i upił łyk wina ze swego kielicha. Te pochodzące z winiarni jego wuja były mu znane i jednymi z niewielu, które mu smakowały, ale kto miał takich wujków jak Anthony, Morpheus i Jonathan nie mógł całkowicie nie lubić wina.
Rad był, że jego rozmówca zmienił temat z hipnozy i wpływania na cudzy umysł, nie czuł się komfortowo rozmawiać o tym. Ale chyba ten mężczyzna miał jakiś dar do wybierania niewygodnych tematów. Rozejrzał się uważnie wokół, czy nikt nie zwraca na nich zbytecznej uwagi i nieco nachylił się w stronę Gabriela, aby jego głos nie niósł się tak wokół. Pamiętał radę matki aby nie obnosić się z tym, że nie pogardzają mugolami, już wystarczyło, że byli wydziedziczeni z rodu.
- Wszystko zależy kogo spytasz i o jakie stosunki chodzi - odpowiedział opierając łokcie na stoliku - Ja sam nazwałbym to raczej... - wykonał nieokreślony ruch dłonią szukając odpowiedniego słowa. - trudną relacją, z niektórymi. Nie wszyscy jednak nimi pogardzają. Czasami można od nich wyciągnąć bardzo dużo ciekawostek jeżeli tylko pokonasz swoje uprzedzenia. Zabawa w tłumie nie magów w dźwięk ich muzyki potrafi być urzekającym doznaniem - wzruszył ramionami i ponownie rozsiadł się na swoim krześle obracając kielich w dłoni.