• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes

[22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#14
29.03.2025, 22:47  ✶  

Była z nim otwarta i szczera, bo bardzo go sobie ceniła. Bo znał ją tak dobrze, nie kto inny przecież, a właśnie Anthony Shafiq przed laty trenował z nią magię rozpraszania, by przekazać jej później tajemnicę obrony własnego umysłu przed wpływem z zewnątrz. To on przez miesiące uczył ją jak kontrolować własne emocje (a przynajmniej te na wierzchu), więc i on wiedział, gdzie i jak patrzeć, by dostrzec tę maskę, która wtopiła się w jej jestestwo i była obecna na co dzień (a ostatnimi czasy tak bardzo zawodziła, gdy budziły się na świecie moce, którym śmiertelnicy nie dawali rady: rytuał Beltane, duchy z Limbo, wspomnienia Perły Morza, poltergeist w jej własnym mieszkaniu, czy dziwaczny wpływ w Windermere…). Lecz tam, gdzie Anthony był na początkach swoich rozmyślań o wojnie jaką toczyli, jak jej przeciwdziałać, tak Victoria była już dawno po miesiącach rozmyślań… i jednocześnie te miesiące mogła wyrzucić do kosza, bo sytuacja zmieniła się dla niej o sto osiemdziesiąt stopni. A później życie pokopało ją po żebrach jeszcze bardziej, gdy mężczyzna, którego pokochała, pokazał jej tatuaż na swoim przedramieniu, a zapytany “dlaczego”, odpowiedział o swojej rodzinie. Bo go zmuszono.

– Podczas Beltane granicą pomiędzy naszym światem, a Limbo jest bardzo cienka, zaciera się i przenika, dlatego byliśmy w stanie się tam dostać i coś stamtąd zabrać, coś co teraz tkwi w naszym… ciele. Drugim takim punktem w roku, kiedy ta granica jest taka cienka jest Samhain, istnieje teoria, że w tym czasie moglibyśmy się jakoś pozbyć tej energii, by nie zagrażała życiu. To wszystko to oczywiście jedna wielka teoria z masą znaków zapytania. Czy zagraża? Czy wręcz przeciwnie? Co z tym zrobić? Jak wykorzystać? Pewne jest natomiast to, że Beltane i Samhain są ze sobą połączone i jeśli jednak umieram, to najpewniej zostały mi w najlepszym wypadku dwa miesiące – Victoria przejechała palcem po rancie kieliszka, patrząc na ciecz, która go wypełniała. – Robię co mogę, ale mój poziom zrozumienia nekromancji jest zbyt niski, żebym faktycznie mogła poczynić jakieś postępy na tym polu. Dwa miesiące to za mało, żebym nagle stała się ekspertem w tej dziedzinie, nawet zakładając, że miałabym do dyspozycji wszystkie zakazane księgi jakie są mi potrzebne, a potem jeszcze zdołała jakoś zapanować nad tym pasażerem na gapę – spojrzała po sobie, na dekolt swojej ażurowej, czarnej, eleganckiej koszuli, jakby chciała się ciemnym spojrzeniem przebić przez skórę i kości do swojego ja, a potem uniosła dłoń i przejechała nią po swoich włosach, na dłużej zatrzymując się na skroni. To, że miała w głowie coś, czego nie powinna, wiedzieli tylko i wyłącznie inni Zimni oraz oprócz nich trzy osoby, nie mówiła absolutnie nikomu więcej o tym, co tak naprawdę się wydarzyło i jak bardzo traciła przez to rozum zwłaszcza na samym początku. Mówiła mu to, chcąc mu uzmysłowić, w jak beznadziejnym położeniu była i że jej badania nad tą materią skazane są na porażkę. Nie poddawała się, po prostu racjonalnie oszacowała swoje szanse. – Dlatego się konsultowałam w Egipcie, wcześniej dziewczyny w Skandynawii… ale… mam też kontakt z kimś tutaj na miejscu. Po prostu nie jestem w stanie prowadzić tych badań, nawet nie wiedziałabym od czego zacząć – wierzyła jednak, że osoba, której zawierzyła, jest jej szansą, o ile jakieś w ogóle miała. – Wiem, że mogłabym się stać tam zwierzyną. Ale czasami jeśli chce się dostać jakieś informacje, trzeba dać też coś od siebie – uśmiechnęła się do Anthonego, odpowiadając na jego sceptycyzm dotyczący Departamentu Tajemnic.

– Całe moje życie kręciło się wokół nietrafionych decyzji. Najpierw Departament Magicznych Wypadków i Katastrof, żeby tylko wybrać opcję, której nie chciał nikt w rodzinie i nikogo nie faworyzować – babka chciała, by była uzdrowicielem, matka by pracowała z nią w Departamencie Finansów, ojciec  również przychylał się do uzdrowicielstwa, a gdyby wybrała Wizengamot, to skierowałby się bardzo wyraźnie w kierunku rodziny matki i drugiej babki… dlatego wybrała bezpieczną opcję, jak sądziła wtedy: światłą. Amnezjator, restaurator – by chronić ich świat przed mugolami, co robiła przez cztery lata. To dlatego chciała nauczyć się oklumencji. – Teraz po jednej uwadze, że byłabym świetnym aurorem, od pięciu lat jestem psem – i co jej z tego przyszło? Zgoda, wiedziała co się robi z różdżką, ale nie była wcale świetnym aurorem. Świetny auror na jej miejscu już dawno zamknąłby Rookwoodów w Azkabanie, a miała przecież na to dowody. Zamiast tego – udawała, że temat nie istnieje. Nie miała z tego nic, co najwyżej pieniądze i utratę zdrowia, i mnóstwo stresu oraz dziwaczne godziny pracy. – Ale może to pora zacząć robić rzeczy, które po prostu lubię – potrzebowała na to dziewięć lat po szkole i kilka prywatnych tragedii, żeby odkryć kim jest i co rzeczywiście ją interesuje. Niektórzy wiedzieli to od małego, a inni odkrywali to w ogniu wojny. Taka była cena perfekcyjnej córki, która była wychowana ciężką ręką matki, robiąc co tylko rodzina zapragnie… zazwyczaj. Narzeczonych też jej przecież dobrali i nie skończyło się to dobrze, jeden zginął tragicznie, a drugi już od dawna był martwy. I paradoksalnie dopiero u schyłku swojego życia, Victoria miała nad nim kontrolę, a przynajmniej częściową. – Od jakiegoś czasu badam życie po śmierci, a dokładniej życie wampirów.  Nie to jak są tworzeni, ale to, jak to życie wygląda już po tym jak zostają związani nekromantycznym zaklęciem i jak można się w tym posłużyć eliksirologią. Alchemią – i miała tyle pomysłów… myślała też o kamieniu filozoficznym, to jest coś, co mogłaby wykorzystać w swoim przypadku i nawet miała do tego pewien klucz… i było to bardziej w jej zasięgu niż badanie Limbo, swojego Zimnego stanu i szybka nauka nekromancji. – Myślę, że gdyby ktoś z Departamentu Tajemnic chciał coś zrobić w kierunku Zimnych, to już by zrobili takie kroki. Jest nas czwórka i nikt nic nie robi, a my nic nie wiemy. Od środka przynajmniej miałabym szansę dowiedzieć się czegokolwiek. I może w końcu przy okazji Ministerstwo zrobiłoby coś dobrego dla wampirów, a ja nie musiałabym robić tego jedynie w czasie wolnym – fakt, nie wiedziała gdzie by ją przydzielili… ale o ile by ją w ogóle przyjęli, to na podstawie wyników badań, które prowadziła. To nie było nic na już, taki transfer trwał.

A potem po prostu słuchała słów Anthonego – jego podniosłego monologu, podczas którego uśmiechnęła się delikatnie. Dobrze było usłyszeć, że na tym świecie istniała chociaż jedna osoba, której zależało. A Shafiqowi zależało bardzo. Przejmował się, myślał, już ustalał cały plan co i jak – i rozumiała, że to nie było proste i że wymagało czasu, oraz finansów.

– Zawsze mierzyłeś wysoko. OMSHM nigdy nie mógłby pomieścić twojej ambicji, a dotychczas była uśpiona i zajmowała znacznie mniejszą przestrzeń – był jak ten smok, który spał na swoim złocie i właśnie otworzył jedno oko i zorientował się, że rabuś wykradł mu coś podczas drzemki, a on już układał plan, z którego miejsca naniesie więcej skarbów do swojego leżą, gdy już odzyska to, co mu skradziono. – Jeśli tylko mogę się na coś przydać, to zrobię to z chęcią, Tony – była aurorką… ale czy była w stanie jakoś wykorzystać tę pozycję? Nie była pewna, bo jak do tej pory byli traktowani jak mięso armatnie. Nie była też wcale pewna, że zmieni Departament, to były tylko rozmyślania, nie powzięła pod tym względem póki co żadnych kroków, lecz kto wie? Może całkowicie odejdzie z Ministerstwa, któremu tak naprawdę nie ufała, czego piękny pokaż dała w Windermere, ale nie było tam nikogo, kto mógłby być tego świadkiem. Ale przynajmniej miała czyste sumienie, że nikt nie położy łapy na artefakcie zdolnym kontrolować ludzi. – Ministerstwo jest jak kurczak, któremu ucięto głowę, ale do ciała jeszcze nie dotarło, że to koniec i biega po placu w tych ostatnich podrygach – tak mniej-więcej widziała ostatnie działania Jenkins i większości Departamentów.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (6397), Victoria Lestrange (7726)




Wiadomości w tym wątku
[22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 22.10.2024, 20:48
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 23.10.2024, 21:43
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 25.10.2024, 09:35
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 03.11.2024, 15:57
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 11.11.2024, 14:45
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 29.11.2024, 01:26
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 20.12.2024, 12:03
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 23.12.2024, 17:19
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 16.01.2025, 10:40
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 18.01.2025, 23:51
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 29.01.2025, 15:11
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 13.02.2025, 20:11
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 07.03.2025, 20:09
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 29.03.2025, 22:47
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 31.03.2025, 13:11
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 31.03.2025, 20:14
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 09.04.2025, 17:52
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Victoria Lestrange - 11.04.2025, 22:51
RE: [22.08 Victoria & Anthony] In Moon Dust & Ashes - przez Anthony Shafiq - 17.04.2025, 13:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa