31.03.2025, 13:30 ✶
—01/09/72—
Little Hangleton, 1.09.72
Drogi Robercie,
przed laty połączyła nas wspólna pasja do doświadczeń niedostępnych przeciętnemu zjadaczowi magicznego chleba. Wiesz jak cenię sobie Twoją przyjaźń, z sentymentem podchodzę do wspomnień z każdej jednej naszej sesji, z każdej wyprawy, każdej ucieczki od ministerialnej prozy życia. Z przyjemnością odkrywałem wspólne cechy, które prowadzą nas przez życie niejako osobno, na dwóch różnych piętrach podziemnego urzędu. Odkrywałem wspólne cechy w historiach, które mimo wszystko mają dużo więcej wspólnych punktów, niż wskazywałby na to powierzchowny rzut okiem. Wydarzyło się w moim życiu coś, co wybiło mnie z rytmu sprawiając, że moje nogi podążyły innym biegiem. Inną ścieżką. Chciałbym pokazać Ci tę ścieżkę, poza naszym stałym harmonogramem. Zależy mi bardzo na czasie Robercie, ponieważ akurat tego zasobu wszyscy mamy nieubłaganie mniej. Jutro jadę do Kairu z delegacją w sprawie umowy, o której z pewnością słyszałeś, ale gdy wrócę... Może wspólne śniadanie 6 września? Przywiozę Twój ulubiony napitek z ziaren koli i krzewu koki.
Proszę, potwierdź termin. Wolisz u mnie czy u Ciebie?
Anthony
dla MG