• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M

[08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#2
31.03.2025, 14:02  ✶  
Czy tak wyglądała droga Orfeusza przez Inferno?
Pełna rozszlochanych dusz męczenników? Zniszczenia? Gruzu? Powietrza, którym nie dało się oddychać? Czy i jemu drogę oświetlały rozszalałe zaklęcia celowane nie wiadomo przez kogo do nie wiadomo kogo?
Baldwin często twierdził, że on by się nigdy nie odwrócił za siebie. Nie odwróciłby się, nawet gdy wiedział, że spojrzenie w oczy Eurodyki, było aktem najczystszej miłości. Nie odwróciłby się, bo jeśli Eurydyka kochała Orfeusza równie mocno co on ją - zrozumiałaby, że o wiele cenniejsze jest wspólne życie niż jedno spojrzenie.
Wiedział, że ma Scarlett gdzieś przy sobie i to mu w tej pośpiesznej wędrówce główną ulicą wystarczyło. Nie patrzył za siebie, nie wyciągał do niej ręki, bo wiedział, że sobie poradzi. Musiała. Nie mieli innej opcji.

A wtedy usłyszał huk.
I Baldwin Malfoy odwrócił się natychmiast. Instynktownie złapał Scarlett w objęcia, odciągając ją i Fridę od gruzów walącego się budynku. Spojrzał Mulciber w oczy, przez ułamek sekundy rozumiejąc doskonale dlaczego Orfeusz się odwrócił.
Ktoś zaczął wrzeszczeć. I co z tego?
Nokturn zawsze krzyczy. Ale nie krzyczy w ten sposób. Wpatrywał się w milczeniu w zrozpaczony tłum, rozpychających się ludzi; wsłuchiwał w płacz, który każdego dnia ignorował; czuł na policzku ciepło płomieni pożerających wszystko na swojej drodze.
Jednym, gwałtownym ruchem ściągnął z ramion swoją pelerynę, zostając w samej, nieco wygniecionej i brudnej od farb koszuli. Wcisnął różdżkę w tylną kieszeń spodni, żeby mieć ją pod ręką, Wahadełko ciasno owinięte wokół jego nadgarstka odbijało w krysztale wszystkie odcienie czerwieni.
- Frida spójrz na mnie.- Powiedział stanowczym, może nieco zbyt ostrym tonem. Ale nie mieli czasu, żeby uspokajać roztrzęsioną dziewczynkę. Starł popiół z jej bladych policzków. Narzucił na ghoulkę o wiele za dużą szatę, naciągając na jej brudne blond włosy kaptur.- Nie wolno ci tego zdejmować, rozumiesz? - Owinął materiał tak, by przykrywał nosek i usteczka podopiecznej. Dziewczynka wtuliła się mocniej w Scarlett.
Popiół.
Popiół był wszędzie.
Opadał na ziemię wraz ze szczypiącym w oczy dymem. Baldwin czuł go na języku, czuł jak lepi się do podniebienia. Spróbował go odkaszlnąć - bezskutecznie. Bodźce. Zbyt dużo bodźców. Miał wrażenie, że mu głowa pęknie od nadmiaru informacji, dźwięków. Zacisnął na moment oczy, zaciskając mocno palce na ramieniu Scarlett.  Starał się nie myśleć o domu. O Necronomiconie. O Lorraine. Napisała list. Przysłała Delaney’a. Była bezpieczna? Musiała być. Musiała.
Czuł narastającą panikę.
Płonął tylko Londyn? Płonęła Anglia? Co z Oxfordshire? Co z Cal? Zimny dreszcz przebiegł go po plecach. Otworzył oczy, modląc się, żeby dostrzec przed sobą ukochaną postać. Ale nie. Tęczówki Scarlett miały inny odcień. Równie dobrze znany, ale to nie było to czego teraz potrzebował. A może było? Nie wiedział. Ilość myśli, wspomnień, informacji pobieranych przez wszystkie zmysły była przytłaczająca. Musieli się wydostać zanim zapomni.
- Idziemy.- Wycedził przez zaciśnięte zęby. Nie ze złości. W zwykłym bólu nad którym nie potrafił zapanować. Przesunął dłoń na talię Mulciberówny, ale niewiele w tym geście było uczucia. Więcej rozpaczliwej próby przytrzymania jej przy sobie, na wypadek, gdyby udręczony umysł postanowił go odciąć na kilka sekund, minut… Nie mógł sobie na to pozwolić.

- Dobra Matko miej moją siostrę w opiece.- Mamrotał nieprzerwanie w drodze na Horyzontalną. Jak mantrę. Mantrę, która miała go trzymać w ryzach. I choć dotarcie w okolice teatru nie trwało szczególnie długo, dla niego trwało godzinami.
Tłum zelżał gdy przeszli na dziedziniec - zadarł głowę do góry, budynek stał i to było aktualnie najważniejsze. Widział osmoloną fasadę, widział trochę szkła na ziemi, ale z dołu nie dało się dostrzec więcej. A gdy przeszli na starą klatkę schodową prowadzącą do jego mieszkania - zapanowała cisza. Tak głęboka, że aż złowroga.

Dopiero gdy stanęli na progu pozwolił sobie na moment oddechu. Głębokie westchnięcie. Otworzył drzwi.
Mieszkanie wyglądało… jak pobojowisko. Większe niż zwykle, znacząco większe odkąd mieszkała w nim Scarlett. Okno było potrzaskane - tysiące drobin szkła leżało na podłodze i meblach. Wiatr naniósł popiół do środka, przy okazji przewracając poukładane płótna. Sztaluga z obrazem jego matki przetrwała, przyklejona zaklęciem do podłogi, ale sam obraz wyraźnie ucierpiał. Poprzewracane krzesła, rozwalone karty papieru - tyle szkód ile mógł narobić wiatr, tyle mieli przed oczami. Ale przynajmniej na pierwszy rzut oka ogień nie dostał się do środka.


// Ogrywam zawadę choroba Milforda - zbyt duża ilość bodźców, nowych informacji, mieszających się ze starą wiedzą, powoduje u Baldwina uciążliwe bóle głowy i dodatkowe poddenerwowanie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (5264), Scarlett Mulciber (4868)




Wiadomości w tym wątku
[08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Scarlett Mulciber - 28.03.2025, 10:17
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Baldwin Malfoy - 31.03.2025, 14:02
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Scarlett Mulciber - 02.04.2025, 20:58
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Baldwin Malfoy - 05.04.2025, 21:11
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Scarlett Mulciber - 06.04.2025, 17:21
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Baldwin Malfoy - 15.04.2025, 10:10
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Scarlett Mulciber - 20.04.2025, 10:48
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Baldwin Malfoy - 27.04.2025, 21:20
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Scarlett Mulciber - 11.05.2025, 12:40
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Baldwin Malfoy - 14.05.2025, 10:46
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Scarlett Mulciber - 01.06.2025, 12:11
RE: [08-09-1972] Mój mały skrawek nieba | B.M & S. M - przez Baldwin Malfoy - 17.08.2025, 13:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa