Adresat: Visenya Malfoy
Dzień nadania: 9.09.1972 - nad ranem
Sposób nadania: Gołąb pocztowy Fortinbras
Kontekst: List wysłany po zdarzeniach ze Spalonej Nocy. Baldwin próbuje się skontaktować z matką, żeby dowiedzieć się jak wygląda sytuacja w rodzinnej posiadłości w Oxfordshire.
Mistrz gry: Dearg Dur
Nie będę dziś udawać, że nic nie czułem, gdy milczałaś przez te ostatnie miesiące, przerywając swoją świętą obrazę jedynie po to, by uraczyć mnie raz czy dwa gorzką naganą. Czułem, a teraz, gdy spoglądam na dogasającą londyńską ziemię, na słońce nieśmiało przebijające przez wciąż wyczuwalny dym i popiół - wiem, że uczucie to znaczy tyle co wciąż niepozbierane z ulicy, spopielone trupy.
Oni też kiedyś byli synami. One też kiedyś były Matkami.
Patrzę na ten wschód słońca, tak piękny w swojej makabrze, która zrównała ze sobą Nokturn i Pokątną, ciszy, która nastała po nocy pełnej krzyku i płaczu; Patrzę na to i zastanawiam się czy Ty też stanęłaś dziś na progu Inferno. Czy płomienie dosięgły Oxfordshire? Czy zrównały świat bogów z ludzkim, rozmazując swoją czerwono-złotą łuną kolejną z granic?
Może nawet otacza nas ten sam zapach spalenizny?
Zastanawiam się czy po miejscu, które niegdyś z dumą nazywałem domem, nim cudza duma mnie zeń wygnała, pozostało coś więcej niż spopielone ruiny? Pytam, bo wiem, że jedyna możesz mi na to pytanie odpowiedzieć. Od zawsze byłaś częścią ogrodu, w którym każdy bał się zapuszczać korzenie. Ale ja cię nie osądzam. Nie dziś. Nie tym razem. Widzisz, kiedy świat rozpada się na setki kawałków jak okna w mojej szczurzej norze na Horyzontalnej, to jedna myśl nie pozwala mi złapać wytchnienia.
Co z moją siostrą?
Co z moją Calanthe?
Powiedz mi czy żyje. Powiedz mi czy jest bezpieczna. Tylko o to Cię proszę i nie dbam o cenę jaką za tą informację ustalisz.
Dzień nadania: 9.09.1972 - nad ranem
Sposób nadania: Gołąb pocztowy Fortinbras
Kontekst: List wysłany po zdarzeniach ze Spalonej Nocy. Baldwin próbuje się skontaktować z matką, żeby dowiedzieć się jak wygląda sytuacja w rodzinnej posiadłości w Oxfordshire.
Mistrz gry: Dearg Dur
Londyn, 09.09.1972
Szanowna Pani Matko,Nie będę dziś udawać, że nic nie czułem, gdy milczałaś przez te ostatnie miesiące, przerywając swoją świętą obrazę jedynie po to, by uraczyć mnie raz czy dwa gorzką naganą. Czułem, a teraz, gdy spoglądam na dogasającą londyńską ziemię, na słońce nieśmiało przebijające przez wciąż wyczuwalny dym i popiół - wiem, że uczucie to znaczy tyle co wciąż niepozbierane z ulicy, spopielone trupy.
Oni też kiedyś byli synami. One też kiedyś były Matkami.
Patrzę na ten wschód słońca, tak piękny w swojej makabrze, która zrównała ze sobą Nokturn i Pokątną, ciszy, która nastała po nocy pełnej krzyku i płaczu; Patrzę na to i zastanawiam się czy Ty też stanęłaś dziś na progu Inferno. Czy płomienie dosięgły Oxfordshire? Czy zrównały świat bogów z ludzkim, rozmazując swoją czerwono-złotą łuną kolejną z granic?
Może nawet otacza nas ten sam zapach spalenizny?
Zastanawiam się czy po miejscu, które niegdyś z dumą nazywałem domem, nim cudza duma mnie zeń wygnała, pozostało coś więcej niż spopielone ruiny? Pytam, bo wiem, że jedyna możesz mi na to pytanie odpowiedzieć. Od zawsze byłaś częścią ogrodu, w którym każdy bał się zapuszczać korzenie. Ale ja cię nie osądzam. Nie dziś. Nie tym razem. Widzisz, kiedy świat rozpada się na setki kawałków jak okna w mojej szczurzej norze na Horyzontalnej, to jedna myśl nie pozwala mi złapać wytchnienia.
Co z moją siostrą?
Co z moją Calanthe?
Powiedz mi czy żyje. Powiedz mi czy jest bezpieczna. Tylko o to Cię proszę i nie dbam o cenę jaką za tą informację ustalisz.
Twój syn,
Baldwin