04.04.2025, 10:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.04.2025, 10:35 przez Faye Travers.)
Musimy ją wydostać - oczywiście, że musiały ją wydostać, to w ogóle nie podlegało żadnym negocjacjom. Faye jednak daleko było do osoby, która zmusiłaby inną osobę do wbiegnięcia do płonącego budynku. Dlatego potrzebowała pomocy: kogoś, kto będzie gasił ogień, nie zważając na to, że wokół panuje chaos. Była tu sama, jedna jedyna, wszyscy jej bliscy znajdowali się w Londynie i jak Matkę kochała, martwiła się o nich tam samo, jak o panią Poppy, która krzyczała wewnątrz budynku. Ale to właśnie ona teraz była najbliżej i to ona potrzebowała pomocy.
- Z tyłu mam kilkanaście beczek z wodą, użyj jej do gaszenia, proszę - całe szczęście, że nieznajoma kobieta po pierwsze: okazała się czarownicą, a po drugie: chciała jej pomóc. Faye wyciągnęła różdżkę, chociaż zapewne i tak wyciągnęłaby różdżkę nawet gdyby wokół było pełno mugoli. - Wchodzę do środka, ty zostań na zewnątrz.
Babuszka była zbyt stara i zbyt wolna, by samej starać się uciec z tego piekła. Faye MUSIAŁA tam iść.
Gdy Dora wyczarowała strumień wody, który oblał drzwi, nie czekała długo: ruszyła przed siebie, planując po prostu wbiec do środka. Najpierw jednak sprawdziła, czy drzwi są zamknięte. Kobiecie zdarzało się nie zakluczać ich na noc, ale nie była pewna jak będzie dzisiaj.
Czy drzwi wejściowe są zamknięte?
Klamka ustąpiła pod naporem dłoni, więc Traversówna po prostu wpadła do środka, ignorując ewentualne krzyki z tyłu. Mieszkanko pani Poppy było malutkie i składało się wyłącznie z trzech pomieszczeń, w tym łazienki. Więcej kobieta do szczęścia nie potrzebowała. Faye od razu skierowała się do sypialni, próbując wyczarować - tak jak Dora wcześniej - strumień wody, który ugasiłby chociaż trochę środek i ułatwił jej szukanie kobiety.
Rzut na kształtowanie - strumień wody
- Z tyłu mam kilkanaście beczek z wodą, użyj jej do gaszenia, proszę - całe szczęście, że nieznajoma kobieta po pierwsze: okazała się czarownicą, a po drugie: chciała jej pomóc. Faye wyciągnęła różdżkę, chociaż zapewne i tak wyciągnęłaby różdżkę nawet gdyby wokół było pełno mugoli. - Wchodzę do środka, ty zostań na zewnątrz.
Babuszka była zbyt stara i zbyt wolna, by samej starać się uciec z tego piekła. Faye MUSIAŁA tam iść.
Gdy Dora wyczarowała strumień wody, który oblał drzwi, nie czekała długo: ruszyła przed siebie, planując po prostu wbiec do środka. Najpierw jednak sprawdziła, czy drzwi są zamknięte. Kobiecie zdarzało się nie zakluczać ich na noc, ale nie była pewna jak będzie dzisiaj.
Czy drzwi wejściowe są zamknięte?
Rzut TakNie 1d2 - 2
Nie
Nie
Klamka ustąpiła pod naporem dłoni, więc Traversówna po prostu wpadła do środka, ignorując ewentualne krzyki z tyłu. Mieszkanko pani Poppy było malutkie i składało się wyłącznie z trzech pomieszczeń, w tym łazienki. Więcej kobieta do szczęścia nie potrzebowała. Faye od razu skierowała się do sypialni, próbując wyczarować - tak jak Dora wcześniej - strumień wody, który ugasiłby chociaż trochę środek i ułatwił jej szukanie kobiety.
Rzut na kształtowanie - strumień wody
Rzut Z 1d100 - 56
Sukces!
Sukces!