• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus

[18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#14
04.02.2023, 20:28  ✶  
- Moje kuzynki pewnie by mnie za to zatłukły, ale… nie znoszę mioteł – mruknął, wzdrygając się trochę zbyt teatralnie na samą myśl o lataniu. Nie czuł się stabilnie w powietrzu, był pewniejszy, stąpając twardo na ziemi. W jego przypadku grawitacja działała wyjątkowo silnie, sprawiając, że spadał na ziemię za każdym razem, gdy próbował usiąść na miotle. Trauma z czasów szkolnych była na tyle silna, że nie dawał się przekonywać do amatorskich gier w qudditcha z rodziną ciotki. Nie było opcji. Gdy inni rzucali w siebie piłkami kilka metrów nad ziemią, on leżał na trawniku, czytając książki lub rysując. – A skąd wiesz, jakie historie skrywając ci nudziarze? Gadałeś z nimi kiedykolwiek? Ten stary dziad z trzeciego piętra mógł mieć trzydzieścioro dzieci, każde z inną babką – zauważył, starając się nie być nieuprzejmym. Bardziej chciał zaciekawić Lovegooda, może trochę wyśmiać jego tok rozumowania, że każda osoba przedstawiona na portrecie była kimś w rodzaju Binnsa. A to tylko iluzja, próba wyobrażenia sobie danego człowieka takim, jakim widział go świat. Tylko czy świat miał rację? Każdy skrywał w sobie jakieś tajemnice, a często zabierał je do grobu.
- Może sama się wykopie, by zaoszczędzić wszystkim roboty, skoro już to przewidzi – zaśmiał się, chociaż może nie wypadało być tak nieuprzejmym wobec profesorów, zwłaszcza po tylu latach od ukończenia nauki. Jaki oni dawali przykład przyszłym pokoleniom?! Z drugiej strony, jeśli ta szkoła traktowała szarlataństwo jako jedną z wartych poznania dziedzin, co innego im pozostawało.
- Oczywiście, że się da. Wystarczy mieć w dupie to, czy dostaniesz trolla – odpowiedział mu i wyszczerzył się przy tym. Nie potrafił zliczyć, ile razy pomieszał składniki eliksirów, narażając tym samym wszystkich wokół i sprawiając, że koleżanki z klasy musiały ratować mu tyłek. Slughorn chyba dostawał drgawek na jego widok, choć przez pierwsze lata wierzył w jego talent, zachwalając matkę Fergusa i uznając ją za jedną z wybitniejszych alchemiczek. Jak bardzo ten stary pryk się pomylił! Owszem, Dahlia miała smykałkę do mikstur, nawet jeśli na starość dość często lądowała przez nie w Mungu. Jej syn zdecydowanie tego nie odziedziczył.
Zaśmiał się po raz kolejny w jego towarzystwie, nieco rozbawiony tym, jak bardzo Lovegood się speszył. A tym bardziej zadowolony z jego kolejnej uwagi. Pierwszy raz spotkał się z tym, by ktokolwiek życzył mu tyle dobrego z powodu fryzury.
Słuchał z uwagą paplaniny Theodore’a, wyłapując z niej postaci historyczne i główne założenia pracy na scenie. Normalnie pewnie szybko by się rozproszył, ale to, czym dzielił się z nim ex-puchon zdawało mu się całkiem interesujące. Niespecjalnie miał wcześniej do czynienia z aktorami, więc to, jak wyglądało tworzenie wszystkiego, co potem mógł zobaczyć na scenie, zdawało się ciekawostką godną poświęcenia paru minut. Zwłaszcza że sam miał się temu przysłużyć, pomagając przy rekwizytach.
- Przecież też mam źródła, z których mogę czerpać pomysły – zauważył, wskazując średniowieczny kodeks, który jakiś czas temu przyniósł w celu przyjrzenia się, jak wyglądały dawne różdżki. – Sam powinieneś doskonale wiedzieć, że inspiracje można czerpać ze wszystkiego, nawet z kształtu budynków czy chmur na niebie. Cały proces zachodzi tutaj – mówił dalej, przy ostatnich słowach wskazując palcem na swoją skroń. Wcisnął sobie ołówek za ucho, podziwiając pierwsze szkice, które powstały i zaraz to podniósł wzrok na Lovegooda. – Zagadam do Viorici, czy nie zrobiłaby tej broszki, gdyby miała chwilę. Ona lubi się bawić w takie pierdoły, więc wspólnymi siłami może stworzymy coś świetnego.
Podobał mu się entuzjazm Theodore’a i to jak łatwo akceptował pomysły Fergusa, karmiąc jego ego. Zdecydowanie tego potrzebował: wiary drugiego człowieka w jego umiejętności i bezgranicznego zaufania, że naprawdę wykona kawał dobrej roboty. Różdżka nie musiała działać, choć pewnie ułatwiłaby wiele na scenie, gdyby tak się działo. Wątpił jednak, by pojedynki miały być rzeczywiste. Ktoś mógłby zrobić sobie krzywdę, albo – nawet przypadkiem – zaatakować widownię, a na to reżyser i właściciele teatru nie mogli sobie pozwolić. To pewnie ekipa za kulisami była odpowiedzialna za wszystkie efekty, który usprawniały grę aktorów.
- I tak za wiele nie zdziałam, dopóki nie dostanę tego kamienia i nie zorganizuję drewna – przyznał, wzruszając ramionami. – Mam już wstępny szkic, postaram się go dopracować w wolnej chwili i podesłać ci jego kopię do akceptacji. Jak dostanę odpowiedź od Vior, będziemy myśleć dalej.
Zamknął szkicownik i wsunął go z powrotem pod ladę. Zupełnie zapomniał o ołówku, który wciąż sterczał mu za uchem, wplątując się w i tak rozczochrane włosy.
- Ale błagam cię, zrób coś z tą zbroją, bo cały czas mam wrażenie, że z ciebie zleci, kiedy naskoczysz na tego smoka – zwrócił mu jeszcze uwagę, śmiejąc się i znów oparł się o ladę. Nie spodziewał się, że spędzi dzień w pracy w ten sposób. Pewnie będzie musiał zostać po godzinach, by skończyć porządki na zapleczu, skoro Lovegood mu w nich przeszkodził. Czy było warto? Zobaczy, kiedy będzie siedział w pierwszym rzędzie podczas premiery razem z tymi wszystkimi bogaczami, którzy polowali na bilety wiele tygodni przed.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Fergus Ollivander (4716), Theodore Lovegood (3756)




Wiadomości w tym wątku
[18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Theodore Lovegood - 11.01.2023, 23:59
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Fergus Ollivander - 12.01.2023, 17:19
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Theodore Lovegood - 12.01.2023, 18:55
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Fergus Ollivander - 12.01.2023, 19:56
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Theodore Lovegood - 13.01.2023, 12:48
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Fergus Ollivander - 13.01.2023, 19:47
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Theodore Lovegood - 16.01.2023, 13:52
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Fergus Ollivander - 17.01.2023, 20:44
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Theodore Lovegood - 19.01.2023, 21:25
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Fergus Ollivander - 22.01.2023, 20:37
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Theodore Lovegood - 25.01.2023, 18:18
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Fergus Ollivander - 28.01.2023, 19:06
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Theodore Lovegood - 02.02.2023, 17:41
RE: [18/03/1972] Różdżka dla Godryka || Theodore & Fergus - przez Fergus Ollivander - 04.02.2023, 20:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa