05.04.2025, 12:01 ✶
Odpowiedź na list
02.09.1972, Londyn
Drogi Rodolphusie,
zgodnie z obietnicą – piszę do Ciebie, bo faktycznie przeszłam się do kowenu i pogrzebałam w tamtejszej bibliotece. Muszę Cię jednak rozczarować, bo choć naczytałam się trochę o kamiennych kręgach i kromlechach, to niestety nie dało się tego połączyć z naszą hipotezą o światłach. Mam oczywiście na to trochę pomysłów i przemyśleń, ale być może informacje, jakich poszukiwałam, są ukryte gdzieś indziej, albo nie są spisane wcale. Nie wiem.
Co do jednorożców – skoro to wasze obowiązki służbowe, to już rozumiem, kogo spotkałyśmy z Brenną w Zakazanym Lesie. Skręciłam wtedy kostkę, a historię o smoku, która była tego następstwem, już znasz. Czyli to wina Niewymownych, rozumiem. Powinnam pociągnąć Departament Tajemnic do zapłaty za moje leczenie.
Buziaki,
Victoria