11.04.2025, 14:42 ✶
Roselyn była trochę jak marionetka - gdy Atreus ją uciszył, faktycznie zamknęła jadaczkę. A potem pozwoliła się zaprowadzić do Dziurawego Kotła, gdzie w tej chwili było nieco spokojniej, na tyle by uzdrowiciele mogli pracować. Pokierowano ją do stolika, przy którym usiadła, patrząc tępo przed siebie. Nie zwracała uwagi na Atreusa, który ułatwiał jej to zadanie, milcząc. Drgnęła dopiero, gdy Basilius zadał jej pytanie wprost.
- Ja... Nie wiem - odpowiedziała zgodnie z prawdą, patrząc pustym wzrokiem na Prewetta. - Nie wiem co tu robię. Nie wiem jak się tu znalazłam, byłam w domu.
To nie była do końca prawda, ale Roselyn jeszcze nie odzyskała pamięci. Zresztą wyglądała na osobę, która faktycznie została wyrwana z łóżka i wrzucona siłą w wir wydarzeń. Tylko Atreus wiedział, jak było naprawdę: Greengrass nie była w stanie przekazać Basiliusowi nic z tego, co się stało kilka minut temu.
- Boli mnie głowa, ale on... Chyba ma gorzej - pokazała na Atreusa, marszcząc brwi. - Co się stało?
Dogadać się z nią - powodzenia, chłopaki.
- Ja... Nie wiem - odpowiedziała zgodnie z prawdą, patrząc pustym wzrokiem na Prewetta. - Nie wiem co tu robię. Nie wiem jak się tu znalazłam, byłam w domu.
To nie była do końca prawda, ale Roselyn jeszcze nie odzyskała pamięci. Zresztą wyglądała na osobę, która faktycznie została wyrwana z łóżka i wrzucona siłą w wir wydarzeń. Tylko Atreus wiedział, jak było naprawdę: Greengrass nie była w stanie przekazać Basiliusowi nic z tego, co się stało kilka minut temu.
- Boli mnie głowa, ale on... Chyba ma gorzej - pokazała na Atreusa, marszcząc brwi. - Co się stało?
Dogadać się z nią - powodzenia, chłopaki.