14.04.2025, 14:17 ✶
Leviathan nie odpowiedział, ale patrzył na Charlesa odrobinę dłużej niż początkowo zamierzał. O to właśnie chodziło - cisnęło mu się na usta. Złamana różka, kiedy miało się magię bezróżdżkową, nie była aż takim problemem, a wciąż miało się po swojej stronie element zaskoczenia. Zbyt dużo było czarodziejów na tyle dumnych by pysznić się swoim własnym tryumfem w zadufany sposób, ignorując ewentualne zagrożenia. Nie był jednak dla niego nikim na tyle istotnym, by faktycznie dotknął go jego opór. A naśladowca pewnie nieprędko spotkałby na swojej drodze kogoś kto okazałby się na tyle kreatywny, by faktycznie wyłączyć mu ręce z użytku. Albo na tyle zepsuty.
Ale co do pewnej rzeczy Mulciber miał rację - był oceniany. Leviathan może nie wiedział, kto konkretnie krył się za maską, ale niewielu było czarodziejów Wielkiej Brytanii, którzy odrzucali tradycyjne sposoby posługiwania się magią.
Rowle nie był też do końca pewien, czy stworzona przez niego mgła bardziej miała pomóc im czy może ludziom znajdującym się przy wejściu. Ograniczała widoczność, z jednej strony podsycając panikę, ale z drugiej dawała osłonę sprzyjającą ucieczce i to nieco drażniło smokologa.
Dało się usłyszeć pojedyncze, wyraźniejsze słowa, kiedy ktoś spanikowany pytał co się dzieje, a inni krzyczeli że należało uciekać. A jeśli Charles potrzebował kogoś odważniejszego, to ten szybko się znalazł, chociaż niewiele odwagi było w samej jego postawie. Mężczyzna wyglądał jakby stanął przez Mulciberem tylko dlatego, że nikt inny się do tego nie garnął, z pewną nerwowością ściskając różdżkę w dłoni, aż w końcu niósł ją szybko, chcąc rzucić zaklęcie translokacyjne, które odrzuciłoby naśladowcę do tyłu.
rzut na odrzucenie Charlesa do tyłu za pomocą translokacji
Draconis nie interweniował. Z pewną ciekawością obejrzał się na mężczyznę, ale kiedy podniósł różdżkę, wycelował ją przed siebie, w mgłę, chcąc wyczarować pnącza, które pochwyciłyby któregoś z uciekających.
rzut na kształtowanie żeby zrobić pnącza
ktoś stanie w obronie?
jeśli tak to rzut na zaklęcie rozpraszające
Ale co do pewnej rzeczy Mulciber miał rację - był oceniany. Leviathan może nie wiedział, kto konkretnie krył się za maską, ale niewielu było czarodziejów Wielkiej Brytanii, którzy odrzucali tradycyjne sposoby posługiwania się magią.
Rowle nie był też do końca pewien, czy stworzona przez niego mgła bardziej miała pomóc im czy może ludziom znajdującym się przy wejściu. Ograniczała widoczność, z jednej strony podsycając panikę, ale z drugiej dawała osłonę sprzyjającą ucieczce i to nieco drażniło smokologa.
Dało się usłyszeć pojedyncze, wyraźniejsze słowa, kiedy ktoś spanikowany pytał co się dzieje, a inni krzyczeli że należało uciekać. A jeśli Charles potrzebował kogoś odważniejszego, to ten szybko się znalazł, chociaż niewiele odwagi było w samej jego postawie. Mężczyzna wyglądał jakby stanął przez Mulciberem tylko dlatego, że nikt inny się do tego nie garnął, z pewną nerwowością ściskając różdżkę w dłoni, aż w końcu niósł ją szybko, chcąc rzucić zaklęcie translokacyjne, które odrzuciłoby naśladowcę do tyłu.
rzut na odrzucenie Charlesa do tyłu za pomocą translokacji
Rzut 1d100 - 70
Draconis nie interweniował. Z pewną ciekawością obejrzał się na mężczyznę, ale kiedy podniósł różdżkę, wycelował ją przed siebie, w mgłę, chcąc wyczarować pnącza, które pochwyciłyby któregoś z uciekających.
rzut na kształtowanie żeby zrobić pnącza
Rzut Z 1d100 - 12
Akcja nieudana
Akcja nieudana
ktoś stanie w obronie?
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak
Tak
jeśli tak to rzut na zaklęcie rozpraszające
Rzut 1d100 - 17