• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki Krzywe Zwierciadło [08/09/72] Dziecko z WC

[08/09/72] Dziecko z WC
fretka
wiek
21
sława
I
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
kieszonkowiec
uwaga - metamorfomag na gigancie! dość wysoka mulatka, 175 cm, 83 kg, kręcone czarne włosy, intensywnie zielone oczy

Keyleth Nico Yako
#2
16.04.2025, 11:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.04.2025, 11:57 przez Keyleth Nico Yako.)  
To był DOSKONAŁY pomysł. Jak wszystkie które Keyleth miała w swoim życiu - wiadomo. Ów pomysły nie kończyły się zawsze szczęśliwie, chociaż trzeba było przyznać, że dziewczyna była dość fartowna. A może po prostu umiała się wyłgać i często zmieniała miejsce zamieszkania? Wracając jednak do tej straszliwej sytuacji w której ktoś pomylił ją z chusteczką... tu wstawmy gwałtowny montaż, zlepek scen w których ścieżkowa niewiasta nadal eksploruje możliwości swojego gardła (czy może to jej gardło jest eksplorowane?), w której ścieżkowy łapserdak nie pozbył się swojego obiadu (a może wymiocin?), w której pochmurny Woody chodząc tyłem powraca do Rejwachu, rzuca swój płaszcz na łóżko, a potem wychodzi z pokoju. Wróćmy na krótki moment tej szalonej podróży, kto wie? może nawet bardziej szalonej aniżeli wyjazd z Tanzanii do Angli?

Pan Woody poradził mi, żebym wróciła do domu i tak też zrobiłam. Mój dom jest tam, gdzie sobie wymyślę, a jego rzeczy zdawały się doskonałym, bezpiecznym miejscem na przetrwanie tej dziwnej nocy. - zapisałaby w swoim pamiętniczku, gdyby takowy prowadziła. Ten niewielki włam nie był przecież włamem, gdy ona była gryzoniem. Zapach szefa Rejwachu kojarzył jej się z bezpieczeństwem, bo sama jego osoba całą swoją aurą wypełniała pustkę, którą Key miała w życiu z powodu braku rodzonego ojca. Kieszeń była przestronna, nawet znalazło się jakieś nadgryzione dla niej ciastko pozostawione z pewnością dlatego, że podświadomie mężczyzna chciał ją zaprosić do swojego życia. To pewne! Była przekonana, że cała sprawa nie będzie problemem - to był piątkowy wieczór, Lewis powiedział jej że takie wieczory są bardzo wymagające bo jest dużo klienteli, którą czasem trzeba usadzić no i wiadomo że Asena usadzała w jednej części Rejwahu, a pan Woody w drugiej. Key bardzo chciała to zobaczyć, ale nie była w stanie przeciwstawić się poleceniu "wracaj do domu". Dzisiaj jej domem była kieszeń.

Nikt o zdrowych zmysłach nie nazwałby tej małej złodziejki i włamywaczki "sprawiedliwą" ale na potrzeby tej opowieści powiedzmy sobie szczerze, że w swojej fretkowej postaci zasnęła snem sprawiedliwego. Nie poczuła szarpnięcia, gdy mężczyzna narzucił na siebie okrycie, a jego przysadziste kroki były miłym bujaniem - wspomnieniem życia na pokładzie statku. Dopiero jego bluzgi i łazienkowe pokrzykiwania sprawiły, że jedno paciorkowate oczko się otworzyło, a mały różowy nosek raz i drugi poruszył się w rozespaniu.

To trwało ułamek sekundy. Znów jesteśmy w przestrzeni obskórnego wucetu, znów słyszymy poszum wody i przekleństwa właściciela Rejwachu. Nasza perspektywa zamknięta jednak jest w przestronnej kieszeni w której małe zwierzątko, czy raczej wiedźma w jego ciele właśnie dostaje zawału serca (na szczęście nie takiego prawdziwego) bo zdaje sobie sprawę z tego, że ten zapach to NIE jest zapach Rejwachu.

A potem pojawiły się jego palce w jej futerku.

Wydała z siebie cichy, nieco rozpaczliwy pisk przestrachu, ale wbrew zwierzęcej logice (nie była przecież zwierzęciem!) nie ugryzła go obronnie. Zamiast tego łapkami próbowała złapać jego palce, ale dłoń uciekła zbyt szybko.

Serce jej waliło oczywiście, czemu miałoby nie walić? Mogłaby jakoś się wyłgać ze swojego animagowania, przemienić tu i teraz, wszystko mu opowiedzieć, że hehe jego pokój taki bezpieczny i to WCALE nie było włamanie. Mogłaby. Tylko że jak wyjdzie ze zwierzęcej formy to nie stanęłaby przed nim swojska rudowłosa Nico z Edynburu, tylko mleczno-czekoladowa Keyleth z Tanzanii, osoba absolutnie obca i nieznana.

Fretka przełknęła ślinę, a potem bardzo powoli łapkami złapała kant kieszeni i bardzo, bardzo powoli wysunęła łepek patrząc bardzo bardzo intencjonalnie w kierunku pana Woody'ego. Jej ślepia zdawały się być bardzo, bardzo duże, lekko zeszklone, breweczki podniosła możliwie wysoko, wyciskając z mimiki fretki co tylko mogła. Pan Woody lubił szczury. Czy polubi coś co nie jest tak paskudne i ma dla odmiany czyste i miękkie futerko? Dla efektu, sięgnęła po trochę magii mała iluzja, która jeszcze bardziej powiększała jej oczy w jasnym komunikacie zaopiekuj się mnąąąąąąąą mocno tak. Niewinna sztuczka, doprawiona zlęknionym ruchem wąsatych pultasków i cichych popiskiwań iwrqz z uporczywym wpatrywaniem się w niego ostoi niewinności.


Animagia III, postać przemieniona w TYM poście
Magia bezróżdżkowa


[Obrazek: coquette-hampter.gif]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Keyleth Nico Yako (1719), Woody Tarpaulin (1495)




Wiadomości w tym wątku
[08/09/72] Dziecko z WC - przez Woody Tarpaulin - 15.04.2025, 20:04
RE: [08/09/72] Dziecko z WC - przez Keyleth Nico Yako - 16.04.2025, 11:54
RE: [08/09/72] Dziecko z WC - przez Keyleth Nico Yako - 25.04.2025, 11:39
RE: [08/09/72] Dziecko z WC - przez Woody Tarpaulin - 24.04.2025, 16:55
RE: [08/09/72] Dziecko z WC - przez Woody Tarpaulin - 29.04.2025, 16:55
RE: [08/09/72] Dziecko z WC - przez Keyleth Nico Yako - 06.05.2025, 14:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa