16.04.2025, 13:27 ✶
– Naprawdę...? – było w tym pytaniu coś wskazującego, że dziewczyna roziskrzyła się tą ideą jak jebitny lumos. Lumos który momentalnie zgasł, gdy niemal potknęła się... nie nie, ona zrobiła to całkiem celowo dla odwrócenia uwagi bo nie mogła przecież się AŻ TAK cieszyć i zacząć o tę matkę wypytywać i o dalsze kroki do zlokalizowania kolesia, który dwadzieścia lat temu miał całkiem niezły seks z afrykańską szamanką, którego była przesłodkim efektem. Ponieważ to nie ojciec NIKO był w Afryce, tylko kurwa Keyleth, a ona tutaj miała mlecznobiałą skórę z gwiazdozbiorem piegów, a nie swoją kawę lekko tylko pociągniętą laktozą.
Nie mogła się cieszyć z tego świeżo złapanego hehe tropu. Jeszcze nie.
– A pokażesz mi swój pokój? Jestem mega ciekawa. A te kapelusze to w ogóle one są w pokoju u pana Woody'ego? Myślisz, że jakbym go poprosiła to też by mi mógł je pokazać? Bardzo lubię kapelusze. Nie wiem czemu czarodzieje noszą je tak rzadko. – Trochę straciła zainteresowanie szczurami bo były ciekawsze tematy. Zdecydowanie ciekawsze tematy trzeba było odłożyć na potem, jak już kiedyś przyjdzie tutaj w wersji, która ma problem, który Asena mogłaby rozwiązać. A na razie trzeba było wymyślić coś po środku... – Czemu jak mówisz o Lewisie to często wspominasz o burdelu albo o dziwkach? I dlaczego komuś miałyby odpadać konczyny? Macie tu voo-doo? – to brzmiało chwytliwie. Tymczasem rudowłose dziewcze tuptało za wilkołaczycą gdziekolwiek ta chciała ją zaprowadzić. Nieco zbyt ufnie, zajrzałaby za nią w najciemniejsze i najbardziej oddalone kąty Rejwachu, a Asena z powodzeniem mogła ją zarżnąć i wrzucić do gara jak rasowy Wielki Zły Wilk. Nico nie nadawała się za bardzo na Nokturn. Keyleth też z resztą nie.
Nie mogła się cieszyć z tego świeżo złapanego hehe tropu. Jeszcze nie.
– A pokażesz mi swój pokój? Jestem mega ciekawa. A te kapelusze to w ogóle one są w pokoju u pana Woody'ego? Myślisz, że jakbym go poprosiła to też by mi mógł je pokazać? Bardzo lubię kapelusze. Nie wiem czemu czarodzieje noszą je tak rzadko. – Trochę straciła zainteresowanie szczurami bo były ciekawsze tematy. Zdecydowanie ciekawsze tematy trzeba było odłożyć na potem, jak już kiedyś przyjdzie tutaj w wersji, która ma problem, który Asena mogłaby rozwiązać. A na razie trzeba było wymyślić coś po środku... – Czemu jak mówisz o Lewisie to często wspominasz o burdelu albo o dziwkach? I dlaczego komuś miałyby odpadać konczyny? Macie tu voo-doo? – to brzmiało chwytliwie. Tymczasem rudowłose dziewcze tuptało za wilkołaczycą gdziekolwiek ta chciała ją zaprowadzić. Nieco zbyt ufnie, zajrzałaby za nią w najciemniejsze i najbardziej oddalone kąty Rejwachu, a Asena z powodzeniem mogła ją zarżnąć i wrzucić do gara jak rasowy Wielki Zły Wilk. Nico nie nadawała się za bardzo na Nokturn. Keyleth też z resztą nie.