19.04.2025, 15:48 ✶
Starał się, żeby jego zaklęcia były precyzyjne, a przez to wyrządziły jak najmniej bólu stworzeniom, które w gruncie rzeczy nie były niczemu winne - tutaj zgadzali się akurat z Charlesem. Rowle zdecydowanie podchodził do nich o wiele bardziej wyrozumiale jak do ludzi i kiedy zobaczył co właściwie robi Martens, ani trochę mu się to nie spodobało. Nie był jednak na tyle głupi by zrobić z tym cokolwiek, nawet jeśli w tym momencie Lestrange zasługiwał na to by i jego zmienić w sowę i skonfrontować z cudzą podeszwą.
Leviathan był zdania że mogli - nie, powinni - się rozdzielić. Kiedy jednak Martens powiedział, na co biorą następny kurs, nie odezwał się wcale, przyjmując jego decyzję i ostatecznie podążając za resztą śmierciożerców, teleportując się jako ostatni i tym samym zostawiając za sobą martwe już sowy, które udało im się wcześniej zestrzelić.
Ich 'przywódca' najwyraźniej nie miał zamiaru się patyczkować, bo machnął różdżkę i bezpardonowo spróbował wyrwać budkę razem z korzeniami, albo raczej nogami, jak to się zaraz okazało. Rowle bardzo chciałby być tutaj tym mądrzejszym, który mógłby reszcie powiedzieć - a nie mówiłem, ale chyba nikt z nich się nie spodziewał, a co ważniejsze nie wiedział, jak ta budka właściwie działała.
Draconis zrobił krok w tył, jeden z pierwszych, jakie zamierzał wykonać by się stąd jak najszybciej zawinąć. Mieli siać chaos i zniszczenie - równie dobrze mogli to robić w zupełnie innym miejscu, bo Ministerstwo wyraźnie zadbało o to, by nikt nie pogrywał sobie z ich wejściem dla personelu. Głupio też byłoby się złapać akurat w Spalona Noc, gdzie działo się tyle, że ich działania przesypywały się przez palce władz i służb bezpieczeństwa.
Gwizdek zawył w uszach, ogłuszając kompletnie i Rowle mimowolnie sięgnął ku głowie, instynktownie próbując uchronić się przed dźwiękiem. Nic to nie dało, oczywiście, a charakterystyczne dzwonienie rozbrzmiało, uniemożliwiając zrozumienie czegokolwiek, to reszta mogła mieć do powiedzenia.
Kofetti to była już w ogóle wisienka na torcie i sprawdzać co się miało dziać dalej już w ogóle nie zamierzał. Budka wróciła spokojnie na swoje miejsce, a Draconis zrobił kolejne kroki w tył, coraz szybsze, aż w końcu odwrócił się, wbiegając w jedną z uliczek, chcąc z miejsca zdarzenia zanim pojawią się przedstawiciele prawa.
af ◉◉◉○○ na ucieczke
Leviathan był zdania że mogli - nie, powinni - się rozdzielić. Kiedy jednak Martens powiedział, na co biorą następny kurs, nie odezwał się wcale, przyjmując jego decyzję i ostatecznie podążając za resztą śmierciożerców, teleportując się jako ostatni i tym samym zostawiając za sobą martwe już sowy, które udało im się wcześniej zestrzelić.
Ich 'przywódca' najwyraźniej nie miał zamiaru się patyczkować, bo machnął różdżkę i bezpardonowo spróbował wyrwać budkę razem z korzeniami, albo raczej nogami, jak to się zaraz okazało. Rowle bardzo chciałby być tutaj tym mądrzejszym, który mógłby reszcie powiedzieć - a nie mówiłem, ale chyba nikt z nich się nie spodziewał, a co ważniejsze nie wiedział, jak ta budka właściwie działała.
Draconis zrobił krok w tył, jeden z pierwszych, jakie zamierzał wykonać by się stąd jak najszybciej zawinąć. Mieli siać chaos i zniszczenie - równie dobrze mogli to robić w zupełnie innym miejscu, bo Ministerstwo wyraźnie zadbało o to, by nikt nie pogrywał sobie z ich wejściem dla personelu. Głupio też byłoby się złapać akurat w Spalona Noc, gdzie działo się tyle, że ich działania przesypywały się przez palce władz i służb bezpieczeństwa.
Gwizdek zawył w uszach, ogłuszając kompletnie i Rowle mimowolnie sięgnął ku głowie, instynktownie próbując uchronić się przed dźwiękiem. Nic to nie dało, oczywiście, a charakterystyczne dzwonienie rozbrzmiało, uniemożliwiając zrozumienie czegokolwiek, to reszta mogła mieć do powiedzenia.
Kofetti to była już w ogóle wisienka na torcie i sprawdzać co się miało dziać dalej już w ogóle nie zamierzał. Budka wróciła spokojnie na swoje miejsce, a Draconis zrobił kolejne kroki w tył, coraz szybsze, aż w końcu odwrócił się, wbiegając w jedną z uliczek, chcąc z miejsca zdarzenia zanim pojawią się przedstawiciele prawa.
af ◉◉◉○○ na ucieczke
Rzut 1d100+15 - 7 +15 = 22
We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast