24.04.2025, 10:32 ✶
Faye udało się wytworzyć strumień wody, który ugasił część szalejącego pożaru na parterze. Ale szybki rzut oka na otoczenie i już wiedziała, że było gorzej niż źle. Wszystko się fajczyło - zupełnie tak, jakby ktoś wrzucił tutaj kulę ognia. Meble, książki, których przecież pani Poppy miała od cholery, a przecież była jeszcze kuchenka... I masa łatwopalnych rzeczy. Traversówna zasłoniła usta i nos, a potem ruszyła w stronę drzwi do sypialni. Znała rozkład tego niewielkiego mieszkanka, bo przecież bywała tutaj nie raz i nie dwa. Jej sąsiadka musiała się położyć do snu i zapewne została uwięziona w sypialni, innej opcji nie było.
- Pani Poppy! - krzyknęła, unosząc nogę gdy tylko znalazła się pod zamkniętymi drzwiami sypialni. Nie bawiła się w jakieś kulturalne pierdolety, po prostu kopnęła w drzwi, wkładając w to całą swoją siłę, której miała niemało. Nie były zamknięte, więc wywarzenie ich nie było dla wilkołaczycy żadnym problemem. Wbrew pozorom miała w tym małym ciele ogromne pokłady siły. I zamierzała ich użyć dzisiaj jeszcze nie raz.
Kobieta siedziała przy łóżku, trzęsąc się ze strachu. Była ubrana w koszulę nocną i chyba faktycznie chciała iść spać, gdy poczuła dym, który wdarł się w jej płuca i zmusił do kaszlu. Ten targnął nią w tej właśnie chwili, a oczy kobiety zaszły łzami, gdy ta dostrzegła Faye.
- Już dobrze, zabiorę panią stąd - Faye już nie obchodziło czy kobieta jest charłaczką, czarownicą czy mugolką. Nigdy jej o to nie pytała i założyła, że faktycznie jest po prostu mugolem, ale teraz nie zamierzała się kryć z faktem, że ma przy sobie różdżkę i potrafi czarować. Wsunęła się pod ramię staruszki i dźwignęła ją na nogi, a potem spróbowała po raz kolejny wyczarować wodę, by powtórzyć utorowanie sobie przejścia przez salonik aż do wyjścia. - Mam ją! Wychodzimy!
Zdążyła jeszcze krzyknąć do Dory, zanim nie podjęła próby wyczarowania wody.
Rzut na kształtowanie - strumień wody
- Pani Poppy! - krzyknęła, unosząc nogę gdy tylko znalazła się pod zamkniętymi drzwiami sypialni. Nie bawiła się w jakieś kulturalne pierdolety, po prostu kopnęła w drzwi, wkładając w to całą swoją siłę, której miała niemało. Nie były zamknięte, więc wywarzenie ich nie było dla wilkołaczycy żadnym problemem. Wbrew pozorom miała w tym małym ciele ogromne pokłady siły. I zamierzała ich użyć dzisiaj jeszcze nie raz.
Kobieta siedziała przy łóżku, trzęsąc się ze strachu. Była ubrana w koszulę nocną i chyba faktycznie chciała iść spać, gdy poczuła dym, który wdarł się w jej płuca i zmusił do kaszlu. Ten targnął nią w tej właśnie chwili, a oczy kobiety zaszły łzami, gdy ta dostrzegła Faye.
- Już dobrze, zabiorę panią stąd - Faye już nie obchodziło czy kobieta jest charłaczką, czarownicą czy mugolką. Nigdy jej o to nie pytała i założyła, że faktycznie jest po prostu mugolem, ale teraz nie zamierzała się kryć z faktem, że ma przy sobie różdżkę i potrafi czarować. Wsunęła się pod ramię staruszki i dźwignęła ją na nogi, a potem spróbowała po raz kolejny wyczarować wodę, by powtórzyć utorowanie sobie przejścia przez salonik aż do wyjścia. - Mam ją! Wychodzimy!
Zdążyła jeszcze krzyknąć do Dory, zanim nie podjęła próby wyczarowania wody.
Rzut na kształtowanie - strumień wody
Rzut Z 1d100 - 70
Sukces!
Sukces!