• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert

[8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#4
25.04.2025, 09:37  ✶  
Oczywiście, że nie byli specjalnie dobrymi ludźmi. Bo w byciu prawnikiem, sędzią czy nawet politykiem nie do końca chodziło zwykle o to, żeby być dobrym. Chodziło o to, żeby być skutecznym. I przetrwać w urzędniczej dżungli.
Oboje trafili przecież do Ministerstwa jeszcze w czasach Tufta. Widzieli powolną radykalizację prawa za czasów Forinbrasa Malfoy’a. Lubiła te czasy, bo pozwoliły jej budować pomalutku swoją pozycję, wciąż pozostając pod opieką nieszczególnie liberalnego ojca - Philipa Croucha. Ot pyskata gówniara z  kodeksem, chroniona przez koneksje rodzinne i klątwę krwi.
Obserwowała wielkie roszady w 1963 i zaciskała zęby, kiedy ojciec wykorzystał chaos by przejść na wcześniejszą emeryturę. Była jedną z najmłodszych i w dodatku kobietą, kiedy usadzono ją w sędziowskiej ławie. Nie miała Nobby’emu do zarzucenia wiele - starał się. Osiągnął chyba wszystko co mugolak na jego miejscu mógłby osiągnąć. Krążyły plotki, że szybko awans miał zapewnić mu poparcie młodych, ambitnych sędziów. W jej przypadku odrobinę się przeliczył, bo gdy już podstawiono drobnej panience taboret przy mównicy to pierwsze słowa jakie z niej padły brzmiały “Wysoki Wizengamocie. Historia uczy nas, że nie każdy ruch naprzód jest krokiem we właściwym kierunku…” Tyle lat, a ona nadal pamiętała swoje przemówienie broniące statusu quo w debacie o reformie systemu więziennictwa. To i każde inne, dotyczące coraz bardziej rygorystycznego podejścia do osadzonych, zaostrzenia przepisów i ograniczenia możliwości powrotu do społeczeństwa.
Upór, charyzma i ubrany w łagodny uśmiech radykalizm bardzo szybko załatwiły jej szeptany po kątach tytuł dementora w spódnicy. Chociaż większość kolegów i koleżanek z sędziowskiej ławy zapewne zwyczajnie uznawała ją za kurwę bez grama empatii. I bardzo dobrze.

Pani Mulciber nie pochwalała zbytniego spoufalania się z mugolami. Nie pochwalała go, ale i nie piętnowała na głos. W Azkabanie wszyscy gnili podobnie, niezależnie od statusu krwi.
- Ktoś kiedyś powiedział… - Zaczęła z typowym dla siebie łagodnie protekcjonalnym tonem, który zazwyczaj poprzedzał jej najbardziej kontrowersyjne teksty. W tego typu równaniu “Kimś” była zwykle sama Lorien. “Kiedyś” z reguły oznaczało, że mówi co ma właśnie na myśli.- że czysta krew nie czyni nikogo mądrzejszym, ale daje grunt, na którym wiedza może wyrosnąć bez wstydu. Prawica nie odmawia niemagicznie urodzonym talentu, tylko korzeni i szacunku do naszych tradycji.- Przyłożyła dłoń do piersi na wysokości serca.- Wierz mi, nikogo niż mnie nie męczy bardziej kolejny krzykacz na sali, zwłaszcza, kiedy pluje mi do ucha.

Pamiętała pomysł Roberta o zmianie definicji zaklęcia niewybaczalnego. I pamiętała też jaką wywołało to głęboką dyskusję, która szybko z poziomu prawniczego zeszła na ideologiczny i filozoficzny. Zaklęcia niewybaczalne wiązały się u podstaw z czarną magią; obawiano się głównie dowolności interpretacji i samowolki prawniczej; zarzucano wzrost społecznej destabilizacji, gdzie przeciętny czarodziej będzie obawiał się bronić, bo rzucone w emocjach depulso zostanie potraktowane jak Avada jeśli jego przeciwnik trafi w mur i roztrzaska sobie głowę. Z drugiej strony próby zdjęcia takiego cruciatusa z listy wydawały się kompletnie absurdalne.
Uśmiechnęła się szczerze słysząc na jaką konkretnie debatę jej miły kuzyn czeka.
- Będziesz przemawiał?- Zagadnęła. Odchyliła się lekko do tyłu na krześle, chwilę pogrzebała w jednej z szuflad swojego biurka. W końcu wyciągnęła z niej parę kartek - ewidentnie szkic jej własnego, przygotowywanego na tą okazję roboczo zatytułowanego “Galeon to nie funt: Ryzyko przenoszenia mugolskich kryzysów do magicznego świata i krytyka zbytniego otwarcia się na niemagiczne systemy walutowe.”. Wszędzie tam gdzie w grę wchodził pieniądz, wchodziły też interesy Prewettów i fundacji, nad którymi Lorien trzymała prawniczą pieczę. Przesunęła kartki po blacie biurka, gdyby Robert miał ochotę się z nimi zapoznać.

I pewnie ta ich miła dysputa mogłaby trwać przynajmniej aż do powrotu na salę sądową, gdyby nie nagłe i wyraźne poruszenie na korytarzu. Początkowy szum zmienił się w coraz głośniejszy harmider. Spojrzała na zegar przy drzwiach - było ledwo przed 20. O tej godzinie już dawno w Ministerstwie panował spokój. Jeszcze w dodatku w piątek? Tymczasem ewidentnie ludzie biegali po korytarzach, przekrzykując się i głośno dyskutując
- Co się tam dzieje? - Machnęła różdżką, prostym zaklęciem zaganiając większość dementorków z powrotem do makiety i zamykając je pod szklanym kloszem. Ale nie miała ewidentnie serca odesłać tego, który wciąż tulił się jej do szyi, na wpół schowany pod kołnierzem szaty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (2040), Robert Albert Crouch (1635)




Wiadomości w tym wątku
[8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert - przez Robert Albert Crouch - 10.04.2025, 11:44
RE: [8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert - przez Lorien Mulciber - 14.04.2025, 09:13
RE: [8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert - przez Robert Albert Crouch - 21.04.2025, 17:07
RE: [8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert - przez Lorien Mulciber - 25.04.2025, 09:37
RE: [8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert - przez Robert Albert Crouch - 02.05.2025, 15:48
RE: [8.09.72 - Spalona noc] Wieczorna zmiana – Lorien & Robert - przez Lorien Mulciber - 05.05.2025, 08:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa