• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[08.09.1972] Ardet nec consumitur

[08.09.1972] Ardet nec consumitur
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#9
30.04.2025, 23:36  ✶  

Problem robił się tam, gdy tego munduru na sobie się nie miało, a i tak było się zwyzywanym za noszone nazwisko – jak Aidan. Rozpoznany przez jakichś ludzi, dopasowany z nazwiska i już przylepiono mu łatkę: czystokrwisty, znaczy że na pewno maczał swoje czyściutkie paluszki w tym, co właśnie miało miejsce w Londynie. Łatwo było połączyć kropki – komu innemu mogłoby zależeć na atakowaniu ludzi, jak nie terrorystom spod płaszcza świrniętego czarnoksiężnika, który okrzyknął się Lordem? Tyle, że to nie byli wcale mugole i mugolacy, jak to stało w jego manifeście. To byli też czarodzieje z dziada pradziada – a przynajmniej wszystko wskazywało na to, że dzisiejsze nieszczęście nie tknęło jedynie mugolaków.

Mruknęła pod nosem, słuchając wyjaśnień Atreusa, ale z jej ust nie wyszło żadne konkretne słowo, a przynajmniej do czasu, aż nie zadał jej pytania.

– Nie, nie w takim stylu przynajmniej. Zaczepiali, bo prosili o pomoc. Wyciągnąć kogoś z płonącego budynku, pomóc, bo się coś wali, zaprowadzić porządek, takie tam… – wzruszyłaby ramionami, ale to nie było nic. To było dużo. Mogła być odporna na ogień bez sięgania po eliksiry, ale nadal była wrażliwa na uderzenie walącego się budynku, na zaklęcia, albo na słabość własnego ciała. – Byłam z Wood, kiedy natrafiłyśmy na typa, który był w  trakcie jakiegoś rytuału. Ręce miał całe jak rozpalone węgle, a i tak nadal mamrotał… Udało się go aresztować, a on jeszcze bezczelnie powiedział, że chciał pomóc oczyścić świat z plugastwa – skrzywiła się wyraźnie, mając przed oczami w wyobraźni ten obraz, gdy obcy mężczyzna, zakapturzony, klęczał przed dopalającym się budynkiem, wokół niego wiatr. – Założę się, że takich świrów jest więcej – dodała ciszej i nerwowym ruchem odsunęła włosy, które spłynęły jej na twarz. Gest zupełnie bezcelowy, bo za chwilę znowu będzie musiała je poprawić.

– Rozszczepienie to nie jest nic takiego – spojrzała na Atreusa, nieświadoma, że jeszcze przed chwilą chciał spróbować ją przeczytać. – Wypuścili? Do reszty zdurnieli?! Tu jest przecież niebezpiecznie, znosimy ludzi do Munga, a oni sobie biegają po ulicach? Za chwilę ich też trzeba będzie zbierać – poczuła, że serce jak kamień wpada jej do żołądka. Bogowie, uzdrowiciele na ulicach… Martwiła się, jak miałaby nie? Jej ojciec był uzdrowicielem, babka… Gdzieś pewnie połowa rodziny, i teraz mieli być tutaj? W terenie? Wśród płonących, walących się budynków i ludzi, którzy chcieli dostać swoją sprawiedliwość, nie mówiąc już o wariatach, którzy chcieli oczyścić świat z plugastwa? Zacisnęła usta i pięści na moment, nim się opamiętała. – Kurwa mać – wydusiła w końcu z siebie i w roztargnieniu rozejrzała się na boki, po czym zmarszczyła brwi. – Chodźmy szybciej – jakby to miało w czymkolwiek pomóc – szybszy krok na tę jawną niesprawiedliwość, z którą musieli się teraz mierzyć. Nie mogło. Uspokój się – pomyślała, próbując oddychać głębiej, bardziej miarowo. Co też miało swoją cenę: kolejne wdychanie drapiącego w gardło popiołu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (2818), Pan Losu (190), Victoria Lestrange (3865)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 17.04.2025, 18:53
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 18.04.2025, 13:26
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Pan Losu - 18.04.2025, 13:26
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 19.04.2025, 00:41
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Pan Losu - 19.04.2025, 00:41
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 21.04.2025, 16:18
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Pan Losu - 21.04.2025, 16:18
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 21.04.2025, 17:49
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 30.04.2025, 23:36
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 01.05.2025, 05:12
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 01.05.2025, 15:39
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 01.05.2025, 20:47
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 01.05.2025, 22:59
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 02.05.2025, 00:01
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 05.05.2025, 23:31
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 15.05.2025, 08:36
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 25.05.2025, 18:31
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 11.06.2025, 00:35
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Victoria Lestrange - 22.06.2025, 12:02
RE: [08.09.1972] Ardet nec consumitur - przez Atreus Bulstrode - 27.06.2025, 00:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa