03.05.2025, 03:11 ✶
Rozdzielili się niechcący, ale jego to wcale nie obchodziło. Może nawet uważał, ze było im to na rękę i mieli dzięki temu lepsze szanse, żeby uciec przed funkcjonariuszami, których wezwała do nich to cholerna budka. Szkoda tylko, że jemu w udziale przypadł nieznajomy Naśladowca, ale co do tego zorientował się dopiero, kiedy znaleźli się w dziwacznym zaułku.
Wpadli do niego i w pierwszym odruchu Rowle nawet się nie zatrzymał i nie zwrócił uwagi na durny głos, który odezwał się ze ścian. Cokolwiek jednak się w nich kryło, albo zostało na nie nałożone, nie pozwoliło im tak zwyczajnie uciec. Zaułek zapętlił się, więżąc ich w środku i zmuszając do pokonania zabezpieczeń.
Draconis zatrzymał się, z niezadowoleniem przyglądając ścianom i co ważniejsze - wszystkiemu co się na nich znajdowało. Ktokolwiek zaprojektował to przejdzie, ewidentnie było jakimś znudzonym koneserem zagadek - tak bardzo ze postanowił torturować nim przechodniów.
Zaklął. Cicho bo cicho, ale ich dwoje w uliczce nie robiło na tyle hałasu, by przeszło to bez echa. Mimowolnie też sprawdził ostatni raz obie strony, jakby bojac się że podczas gdy oni są tutaj zamknieci, aurorzy wyskoczą na nich zza rogu, wreszcie dopadając. Ale nikt nie nadchodził, przynajmniej na razie.
- Ja zajmę się tym pierwszym, a ty złap to drugie. Albo którekolwiek wydaje ci się oczywiste - wydał polecenie. Krótkie, nawet nie patrząc na swojego towarzysza niedoli, bo on sam podszedł do tablicy z symbolem słońca, unosząc nieco wyżej swoją różdżkę. Przeczytał napis i skrzywił się, kiedy przez głowę przeszło mu że światło zwróci tylko dodatkową uwagę. Machnął jednak pośpiesznie różdżką, chcąc wyczarować światło, które rozjaśniłoby runę i przegnało rzucany przez nią cień.
kształtowanie na światło
Wpadli do niego i w pierwszym odruchu Rowle nawet się nie zatrzymał i nie zwrócił uwagi na durny głos, który odezwał się ze ścian. Cokolwiek jednak się w nich kryło, albo zostało na nie nałożone, nie pozwoliło im tak zwyczajnie uciec. Zaułek zapętlił się, więżąc ich w środku i zmuszając do pokonania zabezpieczeń.
Draconis zatrzymał się, z niezadowoleniem przyglądając ścianom i co ważniejsze - wszystkiemu co się na nich znajdowało. Ktokolwiek zaprojektował to przejdzie, ewidentnie było jakimś znudzonym koneserem zagadek - tak bardzo ze postanowił torturować nim przechodniów.
Zaklął. Cicho bo cicho, ale ich dwoje w uliczce nie robiło na tyle hałasu, by przeszło to bez echa. Mimowolnie też sprawdził ostatni raz obie strony, jakby bojac się że podczas gdy oni są tutaj zamknieci, aurorzy wyskoczą na nich zza rogu, wreszcie dopadając. Ale nikt nie nadchodził, przynajmniej na razie.
- Ja zajmę się tym pierwszym, a ty złap to drugie. Albo którekolwiek wydaje ci się oczywiste - wydał polecenie. Krótkie, nawet nie patrząc na swojego towarzysza niedoli, bo on sam podszedł do tablicy z symbolem słońca, unosząc nieco wyżej swoją różdżkę. Przeczytał napis i skrzywił się, kiedy przez głowę przeszło mu że światło zwróci tylko dodatkową uwagę. Machnął jednak pośpiesznie różdżką, chcąc wyczarować światło, które rozjaśniłoby runę i przegnało rzucany przez nią cień.
kształtowanie na światło
Rzut Z 1d100 - 43
Slaby sukces...
Slaby sukces...
We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast