Nie ma się co dziwić, że Cody nie rozumiał o co chodziło Brennie. Sama Wood mimo tego, że pracowała z nią od kilku miesięcy dalej nie do końca wiedziała o co chodzi z tą jej ukrytą zdolnością. Istotne było to, że to dziwne coś działało i przydawało się w śledztwach, zresztą Heath też miała swoją nietypową moc, o której wiedziała Brenna. Razem mogły stanowić całkiem niezły duet. Z takiego założenia wychodziła. Uważała też, że lepiej nie mogła trafić - Longbottom była naprawdę profesjonalną partnerką.
- Myślałam, że on próbował Cię zabić, a później przypadkiem zrobił z Ciebie wampira. - Próbowała jakoś zobrazować chłopakowi o co jej chodzi. Wydawało się jej, że właśnie tak było, może to założenie było błędne? Chyba zaczynała coraz bardziej gubić się w tym wszystkim. Może nie była jednak tak bystra, jak się jej wydawało.
Najwyraźniej nie do końca przemyślane okazało się rozmawianie o wampirzym pragnieniu. Dostrzegła, że Brandon się cofnął i jeszcze bardziej zbliżył do ściany. Powinna czasem ugryźć się w język. - Cały czas to czujesz? Musi być przejebane ciągle czuć się, jakby się miało kaca. - Próbowała zrozumieć, jak bardzo jest to denerwujące. Kace bywały problematyczne, jeśli ciągle się tak czuł... To mu bardzo współczuła, tym bardziej, że zupa i sok z kiszonych ogórków babci pewnie na to nie pomogą.
- Co ma wpływ na to jak się zmienia natężenie? - Nadal drążyła temat. Wynikało to z tego, że nigdy nie spotkała żadnego wampira, Cody'ego znała na tyle, że nie wstydziła się go atakować tymi pytaniami, a to był dopiero początek, bo mogła by zadawać pytania przez kilka godzin, a pewnie i dłużej.
Przełknęła głośno ślinę, kiedy powiedział, aby stanęła krok dalej. Cóż, całkiem odpowiedzialna prośba, zapewne żaden inny wampir nie pokusiłby się na coś takiego. Cofnęła się więc o kilka kroków, tak jak ją prosił. Trochę się bała, że może ją dziabnąć.
- Tak właściwie, to co robisz w ciągu dnia? Śpisz, czy Ty w ogóle musisz spać? - No bo w końcu coś musiał robić w tym czasie, kiedy nie mógł się pojawiać na ulicach, ciekawiło ją to. Ona by pewnie nie wytrzymała w zamknięciu. - Z tym oddychaniem, to nawet spoko opcja, możesz pływać pod wodą ile chcesz? - Nie wiedziała, czy było dane mu już to sprawdzić no i w sumie co to za przyjemność nurkowanie po ciemku...
Uśmiechnęła się do niego, kiedy wspomniał o Brennie. - Słuchaj, ona jest najlepsza, może nie znam innych... ale myślę, że lepiej nie mogłam trafić. Każdego wysłucha i chce każdemu pomóc, nie ma się co dziwić, że Tobie też chciała. - Może nie znała Longbottom jakoś świetnie, jednak zauważyła, że jest typem osoby, który nikomu nie odmówi.