05.02.2023, 23:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.02.2023, 23:05 przez Brenna Longbottom.)
Pokłosie sesji oraz sesji
Na twoim biurku znalazła się teczka oraz liścik od Brenny.
2 kwietnia, 1972
Patrick,
w teczce masz notatkę służbową na temat zgłoszenia przekleństwa, raport z oględzin miejsca zbrodni i zapis przesłuchania świadka, który wczoraj niedawno do Brygady Uderzeniowej, zgłosić swoje morderstwo.
Nie, nie oszalałam. Chłopak jest wampirem. Po wstępnym etapie śledztwa mogę potwierdzić, że niemal na pewno zabił go śmierciożerca, przy użyciu czarnej magii, więc zdaje się, że to sprawa dla Was. Podrzucam oficjalny raport Moody i Bonesowi, ale daję informacje też bezpośrednio Tobie, bo obawiam się, że lepiej, aby to nie trafiło do kogoś czystej krwi - i mam nadzieję, że przychylą się do mojej sugestii. Dzieciak to nie tylko syn mugola, ale też charłaczki, a motywem zabójstwa były prawdopodobnie jego liczne akcje, w obronie praw mugolaków, likantropów, charłaków, a może nawet skrzatów domowych, kij wie - mam wrażenie, że miał szansę zdenerwować jakieś osiemdziesiąt procent czarodziei, nie tylko zwolenników CD.
Póki nie ustalą, kto u Was dostaje sprawę i czy współpracujemy, zajmuję się nią z Heather. Na razie sprawdziłyśmy miejsce zbrodni, ostrzegłam kolegów Brandona od akcji równościowych i rozmawiałam z częścią osób, których widział w dniu swojej śmierci. Obchodzę apteki i kliniki, bo chłopak w trakcie walki usunął śmierciożercy kość, potrzebował więc na pewno medyka albo Szkiele Wzro. A raczej nie sądził, że jego ofiara ujdzie z życiem i musi się kryć z tymi obrażeniami.
Oczywiście, nie byłam w stanie zobaczyć twarzy, ale napastnik ma około sto siedemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu, na oko waży dziewięćdziesiąt - sto kilo, na palcu nosi lub nosił do niedawna sygnet albo obrączkę (lewa dłoń, palec serdeczny), miał drogie buty i dość krótkie palce. Włosy jasnobrązowe, przez chwilę było je widać spod maski.
PS. Nie uwzględniłam tego w raporcie, ale w razie czego nie pytaj Brandona o twórcę. Chłopak złożył wieczystą przysięgę. Najwyraźniej ktoś go przemienił, by ratować mu życie i dzieciak przysiągł, że go nie wyda.
Brenna L.
Na twoim biurku znalazła się teczka oraz liścik od Brenny.
2 kwietnia, 1972
Patrick,
w teczce masz notatkę służbową na temat zgłoszenia przekleństwa, raport z oględzin miejsca zbrodni i zapis przesłuchania świadka, który wczoraj niedawno do Brygady Uderzeniowej, zgłosić swoje morderstwo.
Nie, nie oszalałam. Chłopak jest wampirem. Po wstępnym etapie śledztwa mogę potwierdzić, że niemal na pewno zabił go śmierciożerca, przy użyciu czarnej magii, więc zdaje się, że to sprawa dla Was. Podrzucam oficjalny raport Moody i Bonesowi, ale daję informacje też bezpośrednio Tobie, bo obawiam się, że lepiej, aby to nie trafiło do kogoś czystej krwi - i mam nadzieję, że przychylą się do mojej sugestii. Dzieciak to nie tylko syn mugola, ale też charłaczki, a motywem zabójstwa były prawdopodobnie jego liczne akcje, w obronie praw mugolaków, likantropów, charłaków, a może nawet skrzatów domowych, kij wie - mam wrażenie, że miał szansę zdenerwować jakieś osiemdziesiąt procent czarodziei, nie tylko zwolenników CD.
Póki nie ustalą, kto u Was dostaje sprawę i czy współpracujemy, zajmuję się nią z Heather. Na razie sprawdziłyśmy miejsce zbrodni, ostrzegłam kolegów Brandona od akcji równościowych i rozmawiałam z częścią osób, których widział w dniu swojej śmierci. Obchodzę apteki i kliniki, bo chłopak w trakcie walki usunął śmierciożercy kość, potrzebował więc na pewno medyka albo Szkiele Wzro. A raczej nie sądził, że jego ofiara ujdzie z życiem i musi się kryć z tymi obrażeniami.
Oczywiście, nie byłam w stanie zobaczyć twarzy, ale napastnik ma około sto siedemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu, na oko waży dziewięćdziesiąt - sto kilo, na palcu nosi lub nosił do niedawna sygnet albo obrączkę (lewa dłoń, palec serdeczny), miał drogie buty i dość krótkie palce. Włosy jasnobrązowe, przez chwilę było je widać spod maski.
PS. Nie uwzględniłam tego w raporcie, ale w razie czego nie pytaj Brandona o twórcę. Chłopak złożył wieczystą przysięgę. Najwyraźniej ktoś go przemienił, by ratować mu życie i dzieciak przysiągł, że go nie wyda.
Brenna L.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.