Avelina na szczęście dla swojego towarzysza nie dostrzegła jego wzroku. Jego słowa i sposób wypowiadania był naprawdę przyjemnie zaskakujący. Rzadko odbywała rozmowy z młodymi ludźmi, którzy tak ładnie się wysławiali. To był jeden z powodów, dla których zdecydowała się z nim spotkać. Uśmiech z jej twarzy nie schodził.
— Cieszę się w takim razie. Mam nadzieję, że spotkanie to będzie dla Pana naprawdę satysfakcjonujące. – odpowiedziała jak naj bardziej grzecznie, ale zaraz potem z powrotem zanurkowała w menu. Naprawdę była głodna, co można było usłyszeć po cichym burczeniu w jej brzuchu za co cicho przeprosiła zalewając się delikatnym rumieńcem.
Nie za bardzo znała się na tej kuchni, więc wybrała przypadkowe nazwy, które wpadły w jej oko, a mianowicie zamierzała zamówić dla siebie Zalluk oraz Shawarma Chicken i do tego wodę do picia.
— Nie za bardzo znam się na tej kuchni, ale już coś wybrałam. Pan również? – gdy potwierdził pociągnęła za sznur, który jej wskazał, a wywołało to w niej przyjemne uczucie. Rzadko chodziła po restauracjach, a ta wydawała się być fascynująca.
— Jak minął panu dzień? – zapytała w oczekiwaniu na obsługę. Gdy się pojawili złożyła szybciutko swoje zamówienie. Czuła jak jej ślina zbiera się w ustach z powodu krążących tutaj zapachów.