• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[08.09.1972] don't panic | Nora

[08.09.1972] don't panic | Nora
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#2
08.05.2025, 14:16  ✶  
Cedrik, młody brygadzista który dopiero w tym roku rozpoczął swoją służbę, przeżywał właśnie swój najgorszy dzień w pracy.

Od samego początku wysłano ich w teren i mimo początkowego zwarcia i sprawnie podejmowanych działań oddziału, z każdą chwilą wszystko sypało się coraz bardziej, aż nieoczekiwanie dla niego samego został sam, stojąc na środku Pokątnej. Nie pamiętał jak się tutaj znalazł, gdzie był i co robił wcześniej. Wszędzie był ogień. Gdzieś zgubił swój oddział próbujący robić cokolwiek, zapanować nad sytuacją nad którą nie dało się zapanować. Było to jak noszenie wody dziurawym wiadrem. Dookoła szalało prawdziwe piekło, ludzie krzyczeli, biegali, próbowali ratować swój dobrobytek, próbowali uciekać, ale nie było ucieczki. Nie było nadziei. Nie było niczego poza duszącym dymem i swędem palonej skóry.

Jego mundur był szary, tak jak każdego brygadzisty, pokryty sadzą. Prowizoryczny opatrunek na oparzonych dłoniach przesiąkał tym dziwnym płynem z pękających bąbli, ale to nie ból wbił go tępo w miejsce. Był otumaniony, był przerażony, o tym nie rozmawiali na szkoleniu. Zapatrzył się na sklep z zabawkami w którym płonęła teraz cała ekspozycja i poczuł dojmujące przeświadczenie, że jest taką właśnie zabawką w rękach Śmierciożerców.

Mugolak.

Jego dni i dni jego podobnych były policzone.

Dni? Może godziny dzieliły go od śmierci.

Przysięgał pomagać, ale sam sobie nie potrafił pomóc.

- Czy wszystko w porządku? - usłyszał kobiecy głos i coś w nim pękło. Nic nie było w porządku, a on już był trupem. Nie pisał się na coś takiego. Z gardła dobył się rozpaczliwy szloch, gdy bezmyślnie nie wiedząc nawet z kim rozmawia odwrócił się do drobnej blondynki i pochylił się łkając jej w bark, nie zwracając uwagi na fakt, że brudzi ją w ten sposób własnym brudem. Ręce zwisały bezładnie wzdłuż ciała.

– Wszyscy... umrzemy... to koniec. Londyn... spłonął... nie ma... nadziei... to... koniec – wyrzucał z siebie słowa między gwałtownym zaciąganiem powietrza, poddając się histerii.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (633), Nora Figg (1554)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.1972] don't panic | Nora - przez Nora Figg - 07.05.2025, 20:30
RE: [08.09.1972] don't panic | Nora - przez Dearg Dur - 08.05.2025, 14:16
RE: [08.09.1972] don't panic | Nora - przez Nora Figg - 12.05.2025, 08:57
RE: [08.09.1972] don't panic | Nora - przez Dearg Dur - 14.05.2025, 14:28
RE: [08.09.1972] don't panic | Nora - przez Nora Figg - 20.05.2025, 20:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa