09.05.2025, 23:59 ✶
Zaklęcie zadziałało i chwilę później mężczyzna został uwolniony, nawet jeśli wciąż nie był w najlepszym stanie. Nie, inaczej. Był w stanie, w którym Basilius najchętniej od razu zaciągnąłby go Munga, ale niestety nie było to obecnie za bardzo możliwe, zwłaszcza gdy rozdzielił się z Czarodziejskim Pogotowien Ratunkowym, kiedy oni zabrali ciężko ranne osoby z powrotem do szpitala, a on został na miejscu, opatrując tych lżej poszkodowanych.
Gdy znaleźli się w środku kryjówki Basilius może i nie powiedział, ani słowa, ale Millie mogła zauważyć, jak przyjaciel posyła jej Bardzo Pytające Spojrzenie. Brygadzie udało się tutaj na szybko przygotować jakieś schronienie? Na to wyglądało, chociaż raczej nie dostrzegł innych funkcjonariuszy.
Na pytanie Olivii Prewett natomiast jedynie zmarszczył brwi i przykucnął obok rannego mężczyzny.
– Lepiej, by było dla niego, aby odpoczął – odpowiedział zachrypniętym od dymu głosem, szykując się do opatrzenia obrażeń pacjenta. – Ale skoro to ważne, to tak mogę spróbować. Chcę się tylko najpierw zająć jego nogą.
Wyciągnął z torby odpowiedni specyfik, którym przemył sobie ręce i z pewnym zdziwieniem dotarło do niego, że, gdy spróbował nim również zmyć tę przeklętą farbę z zewnętrznej części dłoni, ta uparcie nie chciała zejść. Basilius zmarszczył brwi. Najwyraźniej będzie musiał potem użyć innego eliksiru. Przeniósł spojrzenie na mężczyznę. Chwilę temu ktoś oskarżył go o to, że miał krew na rękach. Niby wiedział dlaczego. Niby rozumiał, że to nie chodziło dokładnie o niego, a jego nazwisko i status krwi, ale... Możliwe, że było to zmęczenie ale chyba teraz, gdy wkurzenie trochę przeszło, ruszyło go to bardziej, niż zamierzał. Zwłaszcza gdy spędził całą noc na próbie pomocy jak największej ilości ofiar tego szaleńca.
Odsunął tę myśl i po prostu zabrał się do pracy, najlepiej jak tylko umiał opatrując nieprzytomnego mężczyznę i kładąc na jego nogę odpowiednią maść przeciwbólową. Pracował szybko, ale dokładnie, próbując nie myśleć znowu o tej czerwonej farbie, ani o tym, że zdecydowanie łatwiej byłoby zapewnić poszkodowanemu pomoc w szpitalu. Kiedy już skończył, chociaż trochę się przy tym wahał, spróbował wybudzić mężczyznę odpowiednim zaklęciem.
– Jesteście ranne? – spytał się jeszcze Olivi, kiedy Millie była zajęta pomocą innym.
Używam przewagi Leczenie (III) aby pomóc poszkodowanemu
Gdy znaleźli się w środku kryjówki Basilius może i nie powiedział, ani słowa, ale Millie mogła zauważyć, jak przyjaciel posyła jej Bardzo Pytające Spojrzenie. Brygadzie udało się tutaj na szybko przygotować jakieś schronienie? Na to wyglądało, chociaż raczej nie dostrzegł innych funkcjonariuszy.
Na pytanie Olivii Prewett natomiast jedynie zmarszczył brwi i przykucnął obok rannego mężczyzny.
– Lepiej, by było dla niego, aby odpoczął – odpowiedział zachrypniętym od dymu głosem, szykując się do opatrzenia obrażeń pacjenta. – Ale skoro to ważne, to tak mogę spróbować. Chcę się tylko najpierw zająć jego nogą.
Wyciągnął z torby odpowiedni specyfik, którym przemył sobie ręce i z pewnym zdziwieniem dotarło do niego, że, gdy spróbował nim również zmyć tę przeklętą farbę z zewnętrznej części dłoni, ta uparcie nie chciała zejść. Basilius zmarszczył brwi. Najwyraźniej będzie musiał potem użyć innego eliksiru. Przeniósł spojrzenie na mężczyznę. Chwilę temu ktoś oskarżył go o to, że miał krew na rękach. Niby wiedział dlaczego. Niby rozumiał, że to nie chodziło dokładnie o niego, a jego nazwisko i status krwi, ale... Możliwe, że było to zmęczenie ale chyba teraz, gdy wkurzenie trochę przeszło, ruszyło go to bardziej, niż zamierzał. Zwłaszcza gdy spędził całą noc na próbie pomocy jak największej ilości ofiar tego szaleńca.
Odsunął tę myśl i po prostu zabrał się do pracy, najlepiej jak tylko umiał opatrując nieprzytomnego mężczyznę i kładąc na jego nogę odpowiednią maść przeciwbólową. Pracował szybko, ale dokładnie, próbując nie myśleć znowu o tej czerwonej farbie, ani o tym, że zdecydowanie łatwiej byłoby zapewnić poszkodowanemu pomoc w szpitalu. Kiedy już skończył, chociaż trochę się przy tym wahał, spróbował wybudzić mężczyznę odpowiednim zaklęciem.
– Jesteście ranne? – spytał się jeszcze Olivi, kiedy Millie była zajęta pomocą innym.
Używam przewagi Leczenie (III) aby pomóc poszkodowanemu