13.05.2025, 19:06 ✶
@Baldwin Malfoy
„Czy dobrze rozumiem, że to pozwala na normalne funkcjonowanie pod wodą (spanko z rybami, siedzenie pod wodą z kieszeniami pełnymi kamieni kiedy ma się foszka gniewoszka etc.) i tkwienie tam póki człowiek się nie pomarszczy jak rodzynka?”
Dobrze rozumiesz, ale oczywiście pamiętaj, że postać nadal musi jeść i pić, a to pod wodą będzie dość trudne do osiągnięcia.
„I czy nie będzie problemu z połączeniem tej przewagi z chorobą genetyczną: syreni śpiew?”
Nie widzę przeciwwskazań
„Taki na przykład złamany nos, ale złamany bez użycia magii - czy nastawienie go (ręczne) wymaga przewagi leczenie czy tylko znajomości podstaw życia ulicy, a jeśli nie trzeba umieć w medycynę - to na jaką statystykę wówczas rzucić.”
Złamanie nosa to nie jest niewielki siniak czy skaleczenie, więc jednak przydałoby się, żeby zajął się tym uzdrowiciel. Jeśli gdzieś na podorędziu jest akurat twórca eliksirów, który posiada przy sobie eliksir znieczulający, to można go podać, ale nadal nie jest to zaleczenie rany ani złamania.
„Czy dwukierunkowe lusterka jako forma komunikacji są dostępne dla wszystkich czy są przedmiotami fabularnymi (np. do wygrania na loteriach sabatowych)?”
Póki co są dostępne dla wszystkich. Planujemy, żeby znalazły się one do kupienia w sklepiku MG i gdy to się w końcu stanie, będzie trzeba uznać, że wszystkie takie „fabularne” wersje uległy zniszczeniu. Ci, którzy posiadają lusterka z loterii z Lammas, oczywiście na tym polu są bezpieczni i nie będą musieli kupować nowych (chyba, że jakoś stracą te, które posiadają).
„W związku z rozbudowaniem tematu w sprawie zdrajców krwi czy mogę prosić o doprecyzowanie jednej kwestii?”
Chodzi właśnie o piętnowanie takich fiksacji, jakie miał pan Weasley. Czarodzieje nie są w stanie uniknąć wpływu chociażby mugolskiej technologii (patrz: pociągi [chociaż gdy pojawił się Hogwart Ekspress, to oczywiście się na to burzono], radio itd.) czy kultury (a też w drugą stronę, niektórzy artyści czarodziejscy są też znani mugolom, jak chociażby Szekspir). Nic się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas ktoś puści mugolską piosenkę. Inaczej by się sprawa miała, gdyby tych piosenek leciało dużo, połączonych z wyrażanymi na głos poglądami promugolskimi. No i też – mugolska muzyka puszczana na Podziemnych Ścieżkach to trochę co innego, niż mugolska muzyka grana na salonach. Ogólnie, tak jak pewnie już wyczułaś, dużo zależy od natężenia, miejsca… No raczej nikt nie zostanie okrzyknięty zdrajcą krwi za to, że zna nazwiska mugolskich artystów
„Czy dobrze rozumiem, że to pozwala na normalne funkcjonowanie pod wodą (spanko z rybami, siedzenie pod wodą z kieszeniami pełnymi kamieni kiedy ma się foszka gniewoszka etc.) i tkwienie tam póki człowiek się nie pomarszczy jak rodzynka?”
Dobrze rozumiesz, ale oczywiście pamiętaj, że postać nadal musi jeść i pić, a to pod wodą będzie dość trudne do osiągnięcia.
„I czy nie będzie problemu z połączeniem tej przewagi z chorobą genetyczną: syreni śpiew?”
Nie widzę przeciwwskazań

„Taki na przykład złamany nos, ale złamany bez użycia magii - czy nastawienie go (ręczne) wymaga przewagi leczenie czy tylko znajomości podstaw życia ulicy, a jeśli nie trzeba umieć w medycynę - to na jaką statystykę wówczas rzucić.”
Złamanie nosa to nie jest niewielki siniak czy skaleczenie, więc jednak przydałoby się, żeby zajął się tym uzdrowiciel. Jeśli gdzieś na podorędziu jest akurat twórca eliksirów, który posiada przy sobie eliksir znieczulający, to można go podać, ale nadal nie jest to zaleczenie rany ani złamania.
„Czy dwukierunkowe lusterka jako forma komunikacji są dostępne dla wszystkich czy są przedmiotami fabularnymi (np. do wygrania na loteriach sabatowych)?”
Póki co są dostępne dla wszystkich. Planujemy, żeby znalazły się one do kupienia w sklepiku MG i gdy to się w końcu stanie, będzie trzeba uznać, że wszystkie takie „fabularne” wersje uległy zniszczeniu. Ci, którzy posiadają lusterka z loterii z Lammas, oczywiście na tym polu są bezpieczni i nie będą musieli kupować nowych (chyba, że jakoś stracą te, które posiadają).
„W związku z rozbudowaniem tematu w sprawie zdrajców krwi czy mogę prosić o doprecyzowanie jednej kwestii?”
Chodzi właśnie o piętnowanie takich fiksacji, jakie miał pan Weasley. Czarodzieje nie są w stanie uniknąć wpływu chociażby mugolskiej technologii (patrz: pociągi [chociaż gdy pojawił się Hogwart Ekspress, to oczywiście się na to burzono], radio itd.) czy kultury (a też w drugą stronę, niektórzy artyści czarodziejscy są też znani mugolom, jak chociażby Szekspir). Nic się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas ktoś puści mugolską piosenkę. Inaczej by się sprawa miała, gdyby tych piosenek leciało dużo, połączonych z wyrażanymi na głos poglądami promugolskimi. No i też – mugolska muzyka puszczana na Podziemnych Ścieżkach to trochę co innego, niż mugolska muzyka grana na salonach. Ogólnie, tak jak pewnie już wyczułaś, dużo zależy od natężenia, miejsca… No raczej nikt nie zostanie okrzyknięty zdrajcą krwi za to, że zna nazwiska mugolskich artystów
