• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[08.09.72] Noc była jasna

[08.09.72] Noc była jasna
twój stary
I am not the man you knew
I know that you've been waiting
wiek
50
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
auror
181 cm, ciemne oczy i włosy z siwizną, wąsy

Julián Bletchley
#7
13.05.2025, 21:04  ✶  
Drugą oznaką, że rozum powoli wymykał mu się spod kontroli, nie był chaos płonącego miasta ani duszący dym, który rozkładał mu się w płucach. Była to drobna ręka Brenny Longbottom, która chwyciła materiał jego płaszcza — odruchowo czy ufnie, nie miało to większego znaczenia, żeby zrozumieć, jak blisko był obłędu. Kazał jej się nie rozdzielać, a przed momentem był gotów ruszyć samotnie w duszną gardziel pomiędzy budynkami. O krok od decyzji, która mogłaby kosztować go życie, a co gorsza mogłaby sprawić, że coś młodszej Brygadzistce by się stało.
— Spokojnie, jesteśmy tu. Już po ciebie idziemy. Nie ruszaj się, słyszysz? — dzięki zaklęciu Brenny przemknął przez gęste i oleiste powietrze do właściciela trzeciego głosu bez większego problemu. Wyprowadzenie go zajęło kilkanaście kroków, które wydawały się wiecznością. Ciało młodego chłopaka było bezwładne, chude, a jednak uparte w tej ślepej walce o ruch o ucieczkę. Kiedy wyszli z dymu, chłopak zatoczył się, wyrwał, bo adrenalina eksplodowała w nim nagle i pchnęła go naprzód. Julek sam prawie ruszył za nim! Nie był jego ojcem, nie był nawet jego przełożonym. Nie mógł być wszystkim dla wszystkich, a i tak już przez chwilę znów próbował, aby potem tylko zawieść.
— Jeśli ma siłę uciekać, to znaczy, że przeżyje — odwrócił się z powrotem do Brenny, a następnie pośledził za jej spojrzeniem w stronę dymu. — Miałaś rację, to nie jest dym z pożaru… W przypadku magicznego dymu, pewnie nie zniknie bez źródła. Trzeba je znaleźć i zneutralizować, bo inaczej zaraz znajdziemy się w środku kolejnego piekła.
Oparł się dłonią o zimny kamień i pochylił się niżej, ponieważ nad chodnikiem dostrzegł ślad. Przypominało to magiczne detonacje, jakie znał z dawnych misji, gdzie czarodzieje używali zmodyfikowanych run do tworzenia pułapek. Tyle że to nie wyglądało na pułapkę, a bardziej na punkt…
— Brenno — rzucił w jej kierunku. — Mam coś. Przypalenie na chodniku. Nie wygląda na zwykły ogień, bardziej jakby magia eksplodowała w jednym miejscu. Ktoś mógł rzucić zaklęcie ofensywne albo aktywować jakąś runę. Nie mam jeszcze reszty, ale możesz zobaczyć, czy u siebie znajdziesz coś podobnego?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1840), Julián Bletchley (1606), Pan Losu (119)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.72] Noc była jasna - przez Brenna Longbottom - 23.04.2025, 09:02
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Julián Bletchley - 24.04.2025, 19:06
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Pan Losu - 24.04.2025, 19:06
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Brenna Longbottom - 25.04.2025, 08:51
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Julián Bletchley - 04.05.2025, 15:55
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Brenna Longbottom - 05.05.2025, 09:02
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Julián Bletchley - 13.05.2025, 21:04
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Brenna Longbottom - 15.05.2025, 11:16
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Julián Bletchley - 24.05.2025, 22:51
RE: [08.09.72] Noc była jasna - przez Brenna Longbottom - 30.05.2025, 11:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa