14.05.2025, 15:55 ✶
- Nigdy nie był tak dobrze - powiedział ironicznie i rozejrzał się po okolicy. - Chyba nie tak znowu stabilnie - wyraził jedynie swoją opinie, bo jednak cały ten rozgardiasz nie był jeszcze opanowany. Zastanawiał się jak wiele jeszcze zniszczeń rozprzestrzeni się po magicznym Londynie, a co dopiero po mogolskim i innych miejscowościach. wolał nawet nie myśleć jak wielkie reperkusje to będzie miało na cały kraj. Ale trzeba było zagryźć zęby, zakasać rękawy i najpierw ugasić płomienie i potem zacząć odbudowę. Nawet jeśli będą musieli zacząć od zera to się podniosą, prawda? Jak feniks z popiołów, w końcu byli Zakonem jebanego Feniksa, a nie jakiegoś kurczaka z wiejskiego ogródka.
- Pędzę! - krzyknął jeszcze nim pomknął zaraz za Rudą w stronę ludzi w potrzebie, zdecydowanie brakowało im jakiejś klepki, ze nie uciekali z budynków na otwartą przestrzeń, czegoś się bali? Na szczęście w całym tym rozgardiaszu nie pojawili się naśladowcy czy śmierciożercy i nie próbowali jeszcze większego chaosu wprowadzić. A może po prostu nie wiedział o tym i faktycznie jakieś działania podjęli?
- Wyciągnij ich stamtąd, szybko - krzyknął do Heather i zaraz też dodał kolejny krzyk do ludzi kryjących się pod rozpadającym się dachem. - Spieprzajacie stamtąd jeśli wam życie miłe - nie miał czasu się nad tym zastanawiać, wycelował różdżką w rozpadający się daszek. Chciał go za pomocą magii utrzymać jak najdłużej w powietrzu, żeby mogli bezpiecznie się ewakuować ze strefy zagrożenia.
Translokacja III - utrzymanie rozpadającego się daszku w powietrzu do ewakuacji ludzi
- Pędzę! - krzyknął jeszcze nim pomknął zaraz za Rudą w stronę ludzi w potrzebie, zdecydowanie brakowało im jakiejś klepki, ze nie uciekali z budynków na otwartą przestrzeń, czegoś się bali? Na szczęście w całym tym rozgardiaszu nie pojawili się naśladowcy czy śmierciożercy i nie próbowali jeszcze większego chaosu wprowadzić. A może po prostu nie wiedział o tym i faktycznie jakieś działania podjęli?
- Wyciągnij ich stamtąd, szybko - krzyknął do Heather i zaraz też dodał kolejny krzyk do ludzi kryjących się pod rozpadającym się dachem. - Spieprzajacie stamtąd jeśli wam życie miłe - nie miał czasu się nad tym zastanawiać, wycelował różdżką w rozpadający się daszek. Chciał go za pomocą magii utrzymać jak najdłużej w powietrzu, żeby mogli bezpiecznie się ewakuować ze strefy zagrożenia.
Translokacja III - utrzymanie rozpadającego się daszku w powietrzu do ewakuacji ludzi
Rzut Z 1d100 - 95
Sukces!
Sukces!