• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus

[08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus
Albo Roman
Przygrzewają, odgrzewają
Potem wody dolewają
To zupa Romana
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki - mierzy 193 cm. Elegancki, wyprostowany, z reguły z pogodnym uśmiechem na twarzy, ale często można również spotkać niecne ogniki w jego oczach, szczególnie kiedy przebywa w towarzystwie zaprzyjaźnionych sobie osób. Oczy szaroniebieskie, włosy ciemnobrązowe. Cechuje go nieskazitelnie gładka skóra, bez jakichkolwiek niedoskonałości. Nie uświadczy żadnych blizn. Ubiera się elegancko, zawsze adekwatnie do sytuacji. Bywa, że w jego towarzystwie kręci się biały, puchaty kot.

Romulus Potter
#4
15.05.2025, 14:19  ✶  
Ponownie to samo. Cisza, bezwzględna cisza oblepiona złocisto-czerwonymi płomieniami. Przez chwilę pojawiła się w mojej głowie myśl, czy to były jeszcze płomienie, czy może krew, czy może ostatki żywej tkanki, ludzkiej skóry,? Ale to zniknęło, pozostawiając mnie na tę drobną chwilę sam na sam z ogniem, ze wspomnieniem dymu, z szeptami tak realistycznymi, że ponownie obejrzałem się za siebie.
Słyszałem aż nazbyt dobrze. Oskarżały mnie o zdradę. Miałem dreszcze na to wspomnienie... Czy to znowu działo się naprawdę? Czy może ten głos nie był prawdziwy? Wariowałem?! Czy ja wariowałem?!
Nie, zdecydowanie nie. Autor przyszłej książki o głosach w głowie nie mógł przecież mieć ich we własnej. To słaby żart.
A jednak... moje notatki pewnie spłonęły, a ja wciąż słyszałem głosy. Wciąż i wciąż, kiedy tylko patrzyłem na ogień, kiedy dostrzegałem pędzący za mną dym. Próbował chwycić mnie swoimi mackami. Byłem tego nader pewny.
Z tego szaleństwa wyrwał mnie głos. Głos mojej piękności. Niedoszłej randki. Może aktualnej randki...? Może sceneria nie zachwycała. Nasze stany również nie, ale byliśmy my. Razem. W tym całym szaleństwie.
Cofnąłem się z drzwi, ciesząc się, że nie muszę wchodzić do środka płonącego budynku, jeszcze bardziej radując faktem, że Cassandra była cała i zdrowa... Pewnie z tą zdrową było tak jak u całego Londynu. Pył drażnił płuca, ale... wciąż pozostawała w jednym kawałku.
Uśmiechnąłem się, podnosząc rękę w ramach przywitania, ale też uśmiech szybko spełznął z moich warg. Zakryłem odruchowo twarz. Wybuch był donośny. Zaparł dech w mojej piersi, ale... to wszystko. Nie, nie wszystko.
Wpatrywałem się zaskoczony w nieprzytomną dziewczynę, ale już w kolejnej sekundzie podbiegałem do niej, by sprawdzić, czy żyje. Pozostawała nieprzytomna. RANNA. I NIEPRZYTOMNA. RANNA. I JUŻ NIE BYŁO W PORZĄDKU.
Przyklęknąłem przy niej natychmiast, wyczuwając pod palcami ledwo wyczuwalny puls – płytki, nieregularny. Zapewne przez ten dym. Oddychała. Na szczęście. Płytko, szybko, ale oddychała. I miała pełno szkła na odkrytych częściach skóry. Nieco krwawiła, ale to nic dziwnego przy skaleczeniach tego typu.
– Cass? CASSANDRA?! Słyszysz mnie? – zapytałem, potrząsając nią lekko. Delikatnie uniosłem jej głowę i podtrzymałem kark, dmuchając najpierw powietrze na jej twarz. Rozejrzałem się wokół, ale w okolicy nie było nikogo zainteresowanego. Nikogo nie było. Ewidentnie większość się ewakuowała, a część mieszkańców pewnie pomagała w jakieś innej części dzielnicy.
– Pan Puszek, trzymaj Lilkę z daleka – rzuciłem w przestrzeń, niemal machinalnie, wiedząc, że zwierzę zareaguje szybciej niż człowiek.
– Nie teraz, Cass — mruknąłem cicho, półżartem, półbłagalnie. – Nie jesteś typem, który daje się powalić byle wybuchowi.
Mój umysł przeszedł w tryb akademicki – zupełnie jak podczas dyżurów w Mungu, gdy jeszcze nie byłem magipsychiatrą, tylko jednym z wielu stażystów, z roztrzęsioną ręką i parującą od stresu różdżką. Wiedziałem jednak, co robię. Bo zanim przyszła specjalizacja, zanim ukończyłem kursy i staże w oddziale psychiatrycznym, leczyłem rannych. Leczyłem z krwi, z dymu, z poparzeń, z rozpaczy. Leczyłem, bo musiałem. Bo chciałem.
Cassandra poruszyła powiekami. Drobny grymas – może ból, może dezorientacja. Odetchnąłem dopiero wtedy, czując, że ręce przestały mi drżeć. Żyła. I odzyskiwała przytomność.
– No hej – powiedziałem łagodnie, wciąż trzymając jej głowę. – Nie uciekaj mi już więcej z pola widzenia, dobra? Nawet nie zdążyłem się pożalić, że randka spalona – dodałem, chcąc jakoś ogrzać atmosferę. Może gry słów oraz mój urok osobisty zaradzą nawet najgorszej randce...?
– Uważaj... Nie dotykaj, bo masz pełno szkła w skórze. Mogę to usunąć, ale będzie bolało. Masz w mieszkaniu może eliksir wiggenowy? - zapytałem, nie chcąc zapeszać z czasem przeszłym. Kto wie? Może zaraz uda nam się przywołać życiodajny eliksir? A jak nie, to pozlepiam ją magicznie, a potem pomkniemy na poszukiwania eliksiru. Czary niestety działały w takich sytuacjach tymczasowo.
Uśmiechałem się delikatnie, cierpliwie jak do moich pacjentów. Może świat się walił, ale to pozwalało mi utrzymać go w pionie. Jej miało pomóc zapewne jeszcze bardziej.
- I powiedz mi, jak się czujesz?! Czy coś cię boli? - dopytałem, bo to też było ważne. Może na skaleczeniach się nie skończyło?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cassandra Cavendish (2840), Mirabella Plunkett (680), Pan Losu (40), Romulus Potter (2636)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Romulus Potter - 08.05.2025, 14:00
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Pan Losu - 08.05.2025, 14:00
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Cassandra Cavendish - 09.05.2025, 12:51
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Romulus Potter - 15.05.2025, 14:19
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Cassandra Cavendish - 21.05.2025, 09:12
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Romulus Potter - 21.05.2025, 18:51
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Cassandra Cavendish - 24.05.2025, 13:00
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Romulus Potter - 27.05.2025, 09:28
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Cassandra Cavendish - 02.06.2025, 18:33
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Romulus Potter - 07.06.2025, 17:43
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Cassandra Cavendish - 17.06.2025, 11:12
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Mirabella Plunkett - 18.11.2025, 13:10
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Cassandra Cavendish - 19.11.2025, 21:47
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Mirabella Plunkett - 19.11.2025, 22:53
RE: [08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus - przez Cassandra Cavendish - 07.12.2025, 21:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa