19.05.2025, 10:43 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2025, 11:25 przez Rodolphus Lestrange.)
Gdyby Rodolphus zdecydował się wślizgnąć do myśli Alexandra Mulcibera w tej chwili, jedyne co mógłby zrobić, to pokręcić głową z niedowierzaniem. Kiedy jego znajomy stał się wrakiem samego siebie? Ta pozorna obojętność, te obelgi - to wszystko już było i było tak fałszywe, że gdyby wiedział, to by go to obrzydziło nie mniej niż widok wijącego się pod nim mężczyzny i tego, co widział w jego wspomnieniach.
Nie potrzebował usprawiedliwiana swoich czynów. Nie musiał i nie czuł potrzeby, by się przed kimkolwiek tłumaczyć: czy byłby to Alexander, czy Stanley, czy nawet sam Mistrz. Słowa pełne pogardy, które wypłynęły z jego warg, były wystarczającym dowodem na to, że ich robaczek był gorszy niż oni sami. Nie zasługiwał na to, by chodzić po tym świecie w jednym kawałku, nawet z odwróconą runą na czole, którą przecież wyciął mu sam Mulciber.
- Obrzydliwe - warknął, mrużąc oczy. Drgnął jednak, gdy Borgin przypomniał mu o upływającym czasie. Tik tak, tik tak - wskazówki zegara biegły nieubłaganie, a przecież mieli tu jeszcze coś do załatwienia. Lestrange wstał, na dobitkę kopnął leżącego i ponownie spróbował wyczarować łyżeczkę czy też nóż, cokolwiek co byłoby w stanie samo wydłubać nieszczęśnikowi oczy.
Rzucam na kształtowanie 2K na wytworzenie łyżeczki,/noża która wydłubie ofierze oczy
Rzut N 1d100 - 14
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Oczywistym było, że ZNOWU nic się nie stało. Kopnął więc mężczyznę, wściekły.
Dopiero później podszedł do towarzyszy.
- Zbieramy się. Mam dla was wiadomość od Martesa: gdy będzie po wszystkim, przechodzimy przez Ataraxię - powiedział ściszonym głosem, tak by żadne niepowołane uszy nie były w stanie wychwycić tych słów. Chociaż patrząc na stan leżącego na ziemi ścierwa, nie groziło im to. - Jak zwykle niezwykle miło było z wami pracować, panowie.
Jego usta wykrzywił kpiący uśmiech, zanim nie skłonił się i przy pomocy zaklęcia po prostu deportował się z tej uliczki, uznając że Vulturis ma rację: już dość.
Postać opuszcza sesję