• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine

[10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#8
19.05.2025, 14:58  ✶  

Geraldine mimo wszystko wolała góry, do morza miała pewien sentyment spowodowany przez to, że sporo czasu spędzili z Greengrassem właśnie w nadmorskich okolicach. Większość dzieciństwa jednak znajdowała się w górach, to one od zawsze były jej ulubionym miejscem, tam uczyła się polować, tam też poznawała pozostałe tajniki bycia łowczynią. Sporą część życia przebywała w miejscach blisko natury, lubiła te dzikie okolice, które nie były do końca eksplorowane przez ludzi. Można było poczuć tam prawdziwy spokój, wyrwać się na dłuższą chwilę od szarej codzienności, przestać przejmować się tym, co działo się wokół, co najważniejsze, nikt tego nie naruszał. Nikt nie pojawiał się znienacka, aby niszczyć te krótkie chwile z dala od świata pełnego ludzi pędzących do nikąd.

- Nie dziwię się mu, pewnie zareagowałabym na nią tak samo, ma coś w tym spojrzeniu, co powoduje, że nie jesteś w stanie się jej postawić. - Na pewno Ambroise wiedział o co jej chodzi. Ursula potrafiła wzbudzić poczucie winy samym wzrokiem, nie musiała nic mówić, reagować, wystarczyło, że była, nic więcej. W sumie zabawne, że mimo to, oni wszyscy nadal się tutaj pojawiali, nadal słuchali tej kobiety, miała na nich ona całkiem spory wpływ, chociaż przecież nie była ich rodziną. Może przez to, że stworzyła im to miejsce, przypominające dom, wzięła ich pod swoje skrzydła, zaopiekowała się nimi tak, jak umiała, zapewne to było przyczyną. Trochę podziwiała ją za to, że potrafiła wzbudzić w ludziach tak wiele emocji samym spojrzeniem, mało kto potrafił działać w podobny sposób. Nie musiała nic mówić, udzielać reprymend, wystarczyło, że zatrzymała na dłużej spojrzenie, a winny już wiedział, co zrobił nieodpowiednio. To na pewno było bardzo ciekawą umiejętnością.

- Podejrzewam, że podzielili się tą historią, pewnie dalej krąży wśród kolejnych pokoleń jako miejska legenda, ale to dobrze, dzięki temu to miejsce jest bezpieczne, nikt go nie nawiedza. - Cokolwiek zrobiła Ursula, cokolwiek im powiedziała na pewno nie wydarzyło się to bez przyczyny. Dbała o swoją, o ich prywatność, nie dopuszczała, aby kręcił się tutaj ktoś niepowołany, dzięki temu nie musieli się przejmować tym, że mugole będą im przeszkadzać w spędzaniu wolnego czasu. Miejsca jak to mogły bowiem wzbudzić ich ciekawość. Rezydencja była przecież spora, przynależało do niej sporo terenu, na pewno kogoś interesowało to, co znajdowało się w środku, za jej murami. Sama gdy była młoda uwielbiała wkradać się do podobnych miejsc, szukać niewiadomo czego, a tak właściwie to zaspokajać po prostu swoją ciekawość.

- Czyli tabliczki są zupełnie niepotrzebne. - Nie, żeby ją to jakoś szczególnie dziwiło, że ciotka potrafi sobie radzić bez niech. Miała w sobie coś takiego, co powodowało szacunek i nie wątpiła w to, że umiała go wzbudzić w każdym, przed kim tylko się pojawiała. Niewiele było tak dostojnych osób, które potrafiłyby jej w tym dorównać.

Całkiem przyjemnie jej się siedziało wsuniętej pod jego ramię. W końcu było to w ten właściwy sposób, jasne, niby ostatnio  spędzili wspólnie tydzień w Whitby, jednak jeszcze wtedy nic nie było jasne, dopiero próbowali sobie ułożyć swój własny świat i było to pełne ich wzlotów i upadków. Chyba nigdy jeszcze nie wyciągnęli sobie tylu rzeczy z przeszłości, nie poruszyli, aż tylu tematów, ale może dzięki temu, tak właściwie to na pewno dzięki temu udało im się w końcu to wszystko ułożyć. Teraz mogli wrócić do tych spokojnych, przyjemnych popołudni spędzonych na plaży.

Nie pogardziła alkoholem, nie zamierzała na siłę nadrabiać tych kilku kolejek, w których mu nie towarzyszyła, jasne, mieli się nawalić, właściwie to Roise miał się nawalić, ale ona miała mu w tym tylko towarzyszyć. Zresztą zdawała sobie sprawę z tego, że potrafił wlać w siebie dużo więcej niż ona. Miał zdecydowanie większą tolerancję na używki, mimo, że Yaxleyówna była w tym przypadku prawdziwą córką swojego ojca i naprawdę nie wypadała najgorzej, jednak znajdowały się wyjątki z którymi nie była w stanie sobie poradzić, należał do nich między innymi Greengrass.

- Ciekawe, że nikogo nie zachęciły te dźwięki do wybrania się za Tobą. - Na pewno w domu znalazłoby się więcej amatorów trunków wysokoprocentowych, co do tego nie miała najmniejszych wątpliwości, jakoś jednak tak się stało, że nikt nie wylazł ze swej nory, nie poczuł się wywołany. W sumie pewnie wszyscy powoli próbowali jakoś odnaleźć się w tej rzeczywistości, nie dziwiło jej to nawet wcale, sporo się ostatnio wydarzyło i na każdego z obecnych miało to mniejszy, albo większy wpływ. Nie było osób, których te sprawy by nie dotyczyły.

Zauważyła ręcznik, który wyciągnął z kosza. Cóż, skrzaty chyba sugerowały im czym jeszcze mogli się zająć. To wcale nie było takie głupie, temperatura powietrza pewnie była podobna do tej morza, a wtedy najprzyjemniej było się nieco pomoczyć. W sumie byli jeszcze na tyle trzeźwi, że faktycznie mogli pomyśleć o takiej drobnej przyjemności. Pożegnać się z latem, poprzez tę ostatnią kąpiel, chociaż nie sądziła, że będzie ona ostatnia, nie jeśli mieli tutaj spędzić jeszcze tydzień. Bliska obecność morza prosiła się o to, aby korzystać z tego, że się tutaj znajduje.

- Myślisz o tym samym co ja? - Odwróciła głowę w stronę swojego chłopaka, aby spróbować wyczytać cokolwiek z jego twarzy. Znała go na tyle, żeby wiedzieć, że faktycznie rozważali to samo. Właściwie nic ich przed tym nie powstrzymywało, więc to nie był wcale taki głupi pomysł.

- Jeśli tak, to musimy to zrobić nim spełnisz resztę swoich planów na ten dzień. - Niby wiedziała, że Ambroise miał głowę na karku, nie ryzykowałby aktualnie taplaniem się w morzu najebanym w trzy dupy, ale wolała go uprzedzić, że nie zaakceptuje takiej opcji. Szczególnie, że pamiętała te jego opowieści o tym, co robili, kiedy byli młodzi i głupi, kto wie, czy nie poczułby jakiegoś zewu przeszłości, który zachęcałby go do powtarzania tych nie do końca przemyślanych czynności. Jeśli mieli zamiar wskoczyć do morza, to musiało się wydarzyć zaraz, póki alkohol do końca nie otumanił ich myśli.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (10606), Geraldine Greengrass-Yaxley (7043)




Wiadomości w tym wątku
[10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.05.2025, 00:02
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.05.2025, 23:18
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.05.2025, 20:57
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.05.2025, 08:58
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 16.05.2025, 14:23
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.05.2025, 18:00
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.05.2025, 23:25
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.05.2025, 14:58
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.05.2025, 19:48
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.05.2025, 09:28
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.05.2025, 22:17
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.05.2025, 17:53
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.05.2025, 00:22
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.05.2025, 21:24
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.05.2025, 00:29
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.05.2025, 22:03
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.05.2025, 00:42
RE: [10.09.1972] Meet me where the sky touches the sea || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.05.2025, 21:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa