• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry)

[8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry)
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#8
19.05.2025, 22:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.07.2025, 16:10 przez Hannibal Selwyn.)  
Dla Hannibala nie miało znaczenia, które z tych dwojga - niedoszła ofiara, czy agresor - było czystej krwi, a które nie. Takie kwestie nie powinny w ogóle wpływać na osąd moralny. Sam należał do czystokrwistego rodu, ale miał przyjaciół wśród czarodziei, mugolaków i mugoli, widział przykłady ludzi szlachetnych, małostkowych, tchórzliwych, mądrych, pełnych miłości, utalentowanych i toksycznych po obu stronach barykady i nie wierzył w podobne podziały. Ta kobieta to mogła być jego matka albo kuzynka Mona, mugolka Lucy, albo Alice Bletchley, będąca przecież półkrwi.

Pierwszy raz miał okazję ujrzeć Henry’ego w walce, więc nieco zaskoczył go błyskawiczny atak. Jakieś dwie sekundy spędził w pełnym podziwu osłupieniu, a potem otrząsnął się, zgrabnie chwycił rzuconą różdżkę, wepchnął do tylnej kieszeni spodni i wyszarpnął własną. Henry walczył, jakby to była sprawa osobista i Hannibal nie zamierzał pozostawać w tyle. Gdy usłyszał prośbę o pomoc w przytrzymaniu leżącego, był już na miejscu. Kucnął i wykorzystując to, że facet był już właściwie obezwładniony, jednym płynnym ruchem przeturlał go kolanem na brzuch i przygniótł do ziemi własnym ciężarem. Nie mógł się równać umiejętnościami z Lockhartem, ale nie był chucherkiem, a teraz potrzebował tylko brutalnej siły.

Przytrzymując nieznajomego, przypomniał sobie początek obelgi, jaką ten zamierzał go obdarzyć i uśmiechnął się pod nosem. Uwielbiał, kiedy podobni mu filistrzy nazywali go pedałem. Jeszcze lepiej bawił się mogąc wykorzystać ich własne lęki i uprzedzenia. Pochopna ocena jego orientacji seksualnej nie była do końca trafiona, ale w umysłach ludzi takich jak ten tutaj każdy musiał mieć swoją kategorię, łatkę, pasować do odpowiedniej szufladki, żeby mieścić się w ich ograniczonym pojmowaniu świata.
Hannibal rozumiał to i nawet miał już pojęcie, do jakiego koszyka, a raczej kosza wrzucić napastnika.

- “Ty pedale”, to chciałeś powiedzieć, prawda? - wydyszał z ustami tuż przy jego uchu - Jak fajnie jest dla odmiany być na dole, hm? - To nie była teoretycznie żadna groźba, ale liczył na to, że wyobraźnia pana samca alfa i tak zrobi swoje. I chyba się udało, bo ten wydał nieartykułowany dźwięk i przestał się rzucać, zmrożony prawdopodobnie obrzydzeniem na myśl o tym, że znalazł się - Matko uchowaj - pod innym mężczyzną! Złośliwe? Szczeniackie? Być może, ale sukienka tamtej kobiety była rozdarta z przodu, a Selwyn podchodząc usłyszał coś w stylu ”Pokażę ci, gdzie twoje miejsce, kurwo!” Nie mógł się oprzeć pokusie.

Wykorzystując bezruch przeciwnika, aktor podniósł jego głowę tak, by Henry mógł uwiecznić jego twarz. “Złoty Znicz”, tak? Nie kojarzył człowieka i niewiele go obchodziło, z jakiej jamy wylazł, ale skoro Henry chciał mu dodatkowo napsuć krwi, to kimże był Hannibal, żeby mu to utrudniać?

W czasie, gdy dziennikarz czynił swoją powinność, on przeniósł wzrok na niedoszłą ofiarę, która z jakiejś przyczyny - może oszołomiona nagłym obrotem wydarzeń - nadal stała jak wmurowana przy latarni.
- Hej, wszystko w porządku? - zawołał do niej. Głupi, skarcił się momentalnie w myślach, nic i nikt nie jest w porządku tej pojebanej nocy, a ona prawie stała się ofiarą gwałtu! Kobieta jednak chyba zrozumiała intencję, bo  skwapliwie pokiwała głową, mimo, że jej oczy nadal były mokre od łez i wielkie jak spodki.

- Ty... jesteś... - świadomość przedostała się przez mgłę paniki, najwyraźniej rozpoznała Hannibala. Uśmiechnął się do niej przyjaźnie i - choć pozycja, w jakiej się znajdował była wybitnie niepasująca do wymiany uprzejmości - spróbował wykonać coś na kształt ukłonu.
- Hannibal Selwyn, tak. A to - wskazał brodą na Henry'ego - Henry Lockhart, obrońca uciśnionych, a prywatnie mój przyjaciel.



Odgrywam: Popularny, Aktywność Fizyczna ◉◉◉◉○
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (3416), Henry Lockhart (2815)




Wiadomości w tym wątku
[8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 15.05.2025, 09:30
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 15.05.2025, 13:12
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 17.05.2025, 18:33
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 17.05.2025, 20:44
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 19.05.2025, 09:50
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 19.05.2025, 14:02
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 19.05.2025, 18:08
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 19.05.2025, 22:54
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 20.05.2025, 20:00
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 20.05.2025, 23:08
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 24.05.2025, 18:48
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 25.05.2025, 00:21
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Henry Lockhart - 27.05.2025, 09:51
RE: [8.09.72] Where have all the good men gone? (Hannibal & Henry) - przez Hannibal Selwyn - 27.05.2025, 12:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa