21.05.2025, 20:08 ✶
Czy ludzie jeszcze wierzyli, że ich istnienie miało sens? Odys pewnie by odpowiedział, że większość już dawno przestała, westchnąłby, a potem ponownie dodałby coś w stylu, że sama idea, że wszystko mogło być przypadkiem, wydawała się zbyt przerażająca, więc próbowali to zagłuszyć miłością, pracą, winem, zdradą. Każdy miał swój sposób.
W głowie miał zbyt wiele odpowiedzi, a każda z nich mogła zabrzmieć inaczej zależnie od tego, jak bardzo pozwoliłby sobie na ironię, niepokój lub kulawy profesjonalizm. Wolałby, aby jego prześladowca nie miał takiego wyczucia czasu i stylu. Sam Odi nie miał tego wieczoru natomiast w sobie wystarczająco cynizmu celem wygładzenia czegokolwiek.
— Jeśli ta osoba była w Mungu w tym samym czasie co ja, przy założeniu, że nie był to zbieg okoliczności, a nie był, to wiedziała o moich planach. Obserwuje mnie na tyle uważnie, aby przewidywać moje ruch — skinął głową. — Niepokoi mnie tylko to, że pani dopiero teraz o tym wspomina — dodał. Następnie zawahał się i przeniósł wzrok z frontu budynku na jej twarz. Niepokoił go fakt, że on sam nie zorientował się wcześniej. Bez pośpiechu położył dłoń na chłodnej klamce, a zamek ustąpił. Drzwi ustąpiły przed nimi z cichym westchnieniem drewna.
— Panie przodem — powiedział spokojnie.
W głowie miał zbyt wiele odpowiedzi, a każda z nich mogła zabrzmieć inaczej zależnie od tego, jak bardzo pozwoliłby sobie na ironię, niepokój lub kulawy profesjonalizm. Wolałby, aby jego prześladowca nie miał takiego wyczucia czasu i stylu. Sam Odi nie miał tego wieczoru natomiast w sobie wystarczająco cynizmu celem wygładzenia czegokolwiek.
— Jeśli ta osoba była w Mungu w tym samym czasie co ja, przy założeniu, że nie był to zbieg okoliczności, a nie był, to wiedziała o moich planach. Obserwuje mnie na tyle uważnie, aby przewidywać moje ruch — skinął głową. — Niepokoi mnie tylko to, że pani dopiero teraz o tym wspomina — dodał. Następnie zawahał się i przeniósł wzrok z frontu budynku na jej twarz. Niepokoił go fakt, że on sam nie zorientował się wcześniej. Bez pośpiechu położył dłoń na chłodnej klamce, a zamek ustąpił. Drzwi ustąpiły przed nimi z cichym westchnieniem drewna.
— Panie przodem — powiedział spokojnie.
absolutnie, absolutnie
będę z Tobą aż po grób
będę z Tobą aż po grób